Nie polecam tego na Jasnogórskiej. Pojechałem swoim Priusem (rocznik 2004) na przegląd przed zakupowy. Wcześniej umówiliśmy się że sprawdzą stan baraterii i przejrzą czy nic nie odpada. Po przeglądzie Pan stwierdził, że auto jest ok, ale za stare na test baterii i "komputer" nie obsługuje tego rocznika, ale wydaje mu się, ze bateria jest ok. Kupiłem jednak to auto, ale tematu nie odpuściłem, skoro zapłaciłem za przegląd 400 PLN! Umówiłem się na drugą wizytę, po której kierownik serwisu stwierdził, że jak wpisują VIN pojazdu, to "komputer" blokuje test baterii i nie wiedzą dlaczego tak jest i że muszą zadzwonić do Toyoty. Kazał przyjechać nazajutrz. Podczas odbioru auta po trzeciej wizycie, kierownik pokazał mi wydruk zdjęcia. Na zdjęciu był ekran laptopa a na nim wyświetlona strona programu z napięciem na poszczególnych kilku sektorach baterii. Wydruk opatrzony był pieczęcią kierownika serwisu i jego podpisem, który chyba miał podkreślić ważność tego "dokumentu"... Komentarz jakim zostałem zaszczycony był taki, że kondycja baterii jest znakomita, ponieważ nie zauważono różnic napięcia na sektorach baterii poza specyfikacją. Oczywiste było że zapytam o jakich maksymalnych różnicach mówi specyfikacja. "No widzi Pan, że wszystko jest na zielono" - usłyszałem.
No właśnie nie widzę, bo zrobił Pan czarno-biały wydruk - odpowiedziałem.
Żenada. Jedyny pozytyw, to umyli mi auto.
