Jak ktoś lubi po prostu diesla, to... żaden argument nie da rady.
...ale - dlaczego ma lubieć, to już inna sprawa?
1) Moment obrotowy: czy to lepiej dla silnika "piłować" benzynę czy ogromne obciążenia dla zespołu napędowego przy niskich obrotach? Chyba lepsze to pierwsze. A tak NAPRAWDĘ kwestia psychiki i przyzwyczajeń - nic innego. Niektórzy - z pełnym szacunkiem - boją się ciągnąć silnik po obrotach. I tyle.
2) Spalanie - no niby diesel mniej pali. Inna sprawa, że przy CVT da się uzyskać strasznie niskie wyniki, zbliżone do diesla - owszem, bez "momentów"... Li tylko czyli - nie szarpie tak.
3) Z tą usterkowością to nie takie proste - niby "nie od razu" coś padnie, ale z drugiej strony: jedno tankowanie "chrzczonego" paliwa (na co generalnie NIE MASZ CAŁKOWITEGO wpływu, bo większość stacji jest ajencka, więc logo takiej czy innej firmy nic w 100% nie gwarantuje, a diesle są megawrażliwe na paliwo) i po sprawie.
I po oszczędnościach.
...o klekotaniu i ogólnym wyciszeniu w porównaniu do benzyny nie wspomnę.
Generalnie to tak:
Sprzedawca sprzeda wszystko co klient chce kupić.
Mechanik też wszystko zadowolony naprawi.
W kuluarach natomiast ci sami ludzie mówią, że - diesel to już nie w dzisiejszych czasach. Kiedyś tak... - teraz absolutnie. No, chyba że przed końcem gwarancji sprzedaż, bo akurat Toyota takie wtryski czy inny element wymieni na gwarancji (to już mało kto robi).
Sprzedawca jeździ benzyną.
Mechanik - Mistrz serwisu hybrydą.
Diesle odchodzą i nic tego nie zmieni.