Witam wszystkich.
Od niedawna jeżdżę Toyotą Avensis T25, 2003, 2.0 D4D (116km)
Samochód "ciężko" odpalał, jednak ingerencja w rozrusznik (czyszczenie) pomogła i wszystko jest ok.
Mam natomiast inny, nietypowy kłopot z paleniem który jest dla mnie zagadka.
Codziennie rano, czy po pracy auto odpala bez kłopotu.
Jednak...
Po dłuższym przelocie, jakaś autostrada, prędkość 120-130 zatrzymuję się (np po paliwo), gaszę silnik, tankuję, czy idę po kawę, nie ma mnie kilka minut, wsiadam do auta i nie mogę odpalić.
Oczywiście czekam chwilkę na pompkę, oczywiście przed zgaszeniem auta czekam chwilę, żeby turbina się schłodziła.
Przekręcam kluczyk, rozrusznik kręci a silnik nie chce zaskoczyć.
Kręci, kręci aż przestaje, kolejny raz próbuję i tak kilka razy, za którymś razem auto odpala z bólem i już jest ok.
Jedzie, ma moc, równo pracuje, normalnie zużycie paliwa, brak falowania obrotów.
Zdarza się tak od czasu do czasu.
Chciałem nadmienić iż usterka ta mam miejsce tylko "na trasie". Tankuję w różnych miejscach, ale tylko na "markowych stacjach".
Mieszkam w małym mieście i jak jeżdżę to tu to tam i nie ma kłopotu, pali jak i kiedy chcę.
Pytam mechaników, rozkładają ręce, nie ma żadnych błędów w komputerze.
Chętnie wysłucham wszelakich sugestii.