Witam ,gratuluje Ci "bartholus", ze wybałes toyote starlet na nowy samochodzik. Więc ja uważam, że....
Pierwszy samochod-duzym plusme jest to, że samochodzik jest serwiosowany a co najwazniejsze posiada on faktury przegladaów -wiec chyba nie sa to puste pieczatki ?? Napewno silnik nie ma mocy 86 km tylko 75!!! i NAPEWNO nie pali w miescie 5 litrow. Ja Ci powiem ,ze z doswiadczenia moja starleta rocznik 97 pali w miescie -zima 8-8,5 lato 7-7,5!!!
DRUGI SAMOCHODZI-on mi sie najbardziej podoba z wygladu nie biorac pod uwage nr.4 ktorego bym nawet nie ogladał gdyz samocody z zagranicy nie przekonuja mnie!!!! I to on przykuł najbardziej moja uwaga !!!! stawiam na nr. 2

SAMOCHODZIK TRZECI-niepodoba mi sie z wygladu!!!! i jak wiadomo pierwsze 50 tys jezdzc samochodem robi sie bez wiekszych napraw natomiast po pierwszej 50-tce : hamulce ,rorzad widac długo on stał tzn. ma mało kilometrow na liczniku wiec pewnie długo stał na dworzu a od takiego bezczynnego stania tez sie samochod niszczy np: chlodnica, elementy z gumy sie "starzeja" Wszystko to pisze z własnego doswiadczenia!!!!! nie jest one za duze ,ale.....ps. POZDRAWIAM CIE i STAWIAM NA nr. 2
A jezeli chodzi o cene to...rocznik 97 wyceniony jest na kwote 13,300. Wiadomo ,ze kupujac uzywany samochod bedziesz musial w niego wlozyc plus minus 500 - 1000 zł. I koniecznie przed kupnem pojedz na kanał ,niech zrobia geometrie ,zoabcz czy amory są sprawne ipt itd. ,ale tez pojedz do blacharza zeby zobaczyl gdzie rdza sie zaczyna i czy samochod nie mial wiekszej stłuczki
