Ja też miałem podobne obawy w swojej Previi tuż po zakupie, gdzie poprzedni właściciel również jeździł głównie po mieście. Z tym, że u mnie wystarczało czasem tylko zgaszenie i odpalenie silnika w czasie jazdy, czasem zatrzymanie i zgaszenie na dłuższą chwilę (kontrolka z błędem silnika się świeciła, ale turbina działała). Przyczyną mogą być zapieczone łopatki turbiny, bo to jest turbina o zmiennej geometrii i do dużych prędkości musi się przestawić. Jeśli dawno tego nie robiła, to się może nie udać osiągnąć odpowiedniego położenia i turbo się wyłącza. Ponieważ było to w okolicy wakacji to najpierw terminy nie pasowały mechanikowi, potem mi i tak jeździłem, starając się z czuciem kręcić najwyżej jak się da bez wyłączania turbiny (w sytuacjach bezpiecznych oczywiście). Oczywiście jeszcze parę razy się wyłączyła, ale po niedługim czasie problem sam ustąpił - turbina się rozruszała.