To byly samochody z gwarancja, sprzedawane w salonie, z klima itp. Przejedz sie do japonii i zobacz co po ulicach jezdzi - u nich zaden problem spotkac np avensis kombi 4x4 2.0 turbo do wozenia dzieci czy dojazdu do pracy.
Silnik w nich dziala tak samo jak w innych, natomiast przecietny pan w kapeluszu woli silnik tanszy, ktory nie wyje i nie musi machac lewarkiem jak szalony. Choc z tym machaniem to teraz wraca, bo przy takich malych pojemnosciach i duzej masie trzeba miec krotsze przelozenia do dynamicznej jazdy i dlugi ostatni bieg zeby w trasie nie wylo i za duzo nie palilo.
Czasy jakie mamy kazdy widzi i do bujania sie mozna miec nowe auto, do szalenstw i grzebania trzeba kupic stare - nie dosc ze wiecej zniesie, to jeszcze naprawic nie problem. Z nowym trzeba jak z jajkiem, bo nawet aso sobie nie radzi czesto :P
Wracajac do fordow, vw itp to trzeba pamietac ze jeszcze pare lat temu praktycznie nie mieli nowych silnikow - wszystko bazowalo na konstrukcjach z lat 70-80 a przeciez lata 80. to japonia odskoczyla reszcie swiata jezeli chodzi o silniki, nie wspominajac o konstrukcjach turbo. Generalnie ich pomysly teraz sa dopiero przez ta reszte swiata "odkrywane na nowo". Oczywiscie niemcy mieli tez technologie, ktora mogli rozwijac (duzo pomyslow z lotnictwa WW2) ale jakos tego nie pociagneli za duzo.