Amorki to raczej nie są. Dzisiaj odkręciłem łączniki stabilizatora ale odgłos pozostał. Powraca jednak temat hamulców. Dzisiaj podczas jazdy trudno było mi wywołać stuk podczas hamowania. Jednak okazało się, że hamując kilka razy pod rząd nawet delikatnie za 2-3 razem pojawia się stuk i pozostaje już przy każdej operacji pedałem hamulca. Po cofnięciu samochodem znowu 2-3 razy jest cicho i zaczyna stukać. Może ręką nie dałem rady tego wyczuć bo jest potrzebna większa siła. Przyjżałem się hamulcom (od zewnętrznej strony) i zauważyłem, że jeden klocek ma spory luz:
Klocki nowe ATE. Co z tym fantem zrobić?

O ile w ogóle to jest przyczyną stuków.
Mała dygresja. Po rozłączeniu tylnego stabilizatora wydaje mi się, że samochód znacznie lepiej wygładzał nierówności na drodze.