Też to samo mam i miałem w poprzednim samochodzie. Przeprowadziłem proste doświadczenie. W suchy dzień, kiedy mam dużą pewność, że jestem naładowany wysiadam delikatnie nie dotykając elementów metalowych samochodu. Podchodzędo drzwi metalowych w budynku, dotykam ich i ... kopie potwornie. Wniosek: to nie samochód jest naładowany, ale kierowca lub pasażer. Tak samo siędzieje jeśli próbujędotknąć ręką ziemi. Mało z tego - nie trzeba nigdzie jechać. Wystarczy wsiąść do samochodu w upalny dzień w koszuli z jakiegoś polimeru, a potem dotknąć sięnawet betonu. Też kopie.
Teraz wożęze sobą śrubokręt z próbierką napięcia (ma jakiś tam opór) i kopnięcie jest mniej dotkliwe.
Problem jest prawdopodobnie w elektryzowaniu sięubrania przy pocieraniu o siedzenia. W dni wilgotne problem jest mniejszy, bo ładunek spływa przez powietrze. Zmiana koszuli na bawełnianą też pomaga. Zamierzam kupić pokrowce na siedzenia z odpowiedniego materiału. Może ktoś podpowie jakie?