Autor Wątek: Odpalanie 1.4 D-4D na mrozie  (Przeczytany 17055 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline maciek_id

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 51
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odpalanie 1.4 D-4D na mrozie
« Odpowiedź #15 dnia: 04 Stycznia 2016, 22:07:21 »
Hej,
Dzisiaj zmierzyłem wartości rezystancji świec i wychodzi na to, że są sprawne. Do odkręcenia listy zasilającej świece wystarczy zwykły klucz nasadkowy 10, dostęp bardzo łatwy, choć przy ostatniej świecy ("prawej") trzeba się trochę nagimnastykować. Możliwe więc, że moje obawy dotyczące odpalania były trochę przesadne, ale jestem z tych osób które dmuchają na zimne i nie jeżdżą dotąd, aż auto samo stanie w lesie :)
Akumulator (Centra Futura) ma nieco ponad rok i jest raczej w dobrej kondycji, oczko jest zielone a poza tym jeźdzę głównie trasy więc nie powinien być niedoładowany. Dla pewności jednak podłącze go jutro pod prostownik i zobaczę co mi "powie" (prostownik mikroprocesorowy).

Offline havier

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 12
Odp: Odpalanie 1.4 D-4D na mrozie
« Odpowiedź #16 dnia: 07 Stycznia 2016, 17:05:49 »
Witam własnie wymieniłem swiece bo jak sie okazalo 2 z 4 spalone (przebieg193000) przy -8 odpalal normalnie ale -14 juz 2-3 odpalanie. co ciekawe swieca były beru tez takie macie fabryczne?? 

Offline bis24

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 3861
  • Płeć: Mężczyzna
  • Samochód:: Lexus LBX
Odp: Odpalanie 1.4 D-4D na mrozie
« Odpowiedź #17 dnia: 07 Stycznia 2016, 17:27:23 »
co ciekawe swieca były beru
miałem DENSO

Offline wonski

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 898
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odpalanie 1.4 D-4D na mrozie
« Odpowiedź #18 dnia: 07 Stycznia 2016, 18:30:08 »
w yarisie 03 jap miałem beru, potem założyłem denso, żywotność wyszła prawie identyczna - ok. 120 kkm
Statystyki mówią,
że podobno na jedną nieszczęśliwą starą pannę
przypada jeden szczęśliwy stary kawaler :)

Offline Szarley

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 8
Odp: Odpalanie 1.4 D-4D na mrozie
« Odpowiedź #19 dnia: 07 Stycznia 2016, 18:42:32 »
Witam własnie wymieniłem swiece bo jak sie okazalo 2 z 4 spalone (przebieg193000) przy -8 odpalal normalnie ale -14 juz 2-3 odpalanie. co ciekawe swieca były beru tez takie macie fabryczne??
A paliła się jakaś kontrolka, że świeca uszkodzona?
Czy potwierdzasz fakt, że niekoniecznie taka sygnalizacja w Toyotach działa ?:)
Jestem ciekawe bo u mnie nic się nie świeci, a odpalanie w niskich temperaturach kiepskie...

Offline havier

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 12
Odp: Odpalanie 1.4 D-4D na mrozie
« Odpowiedź #20 dnia: 07 Stycznia 2016, 19:03:15 »
kontrolka sie nie palila. jak by nie zima zadnych objawow
 ani sladow :D

Offline Szarley

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 8
Odp: Odpalanie 1.4 D-4D na mrozie
« Odpowiedź #21 dnia: 07 Stycznia 2016, 19:43:30 »
Czyli czeka mnie rozkrecanie...:)no cóż...to chyba zbyt skomplikowane funkcje sygnalizacyjne dla komputera Toyoty:)

Offline Szarley

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 8
Odp: Odpalanie 1.4 D-4D na mrozie
« Odpowiedź #22 dnia: 07 Stycznia 2016, 20:43:55 »
Witam własnie wymieniłem swiece bo jak sie okazalo 2 z 4 spalone (przebieg193000) przy -8 odpalal normalnie ale -14 juz 2-3 odpalanie. co ciekawe swieca były beru tez takie macie fabryczne??
A jeszcze mam pytanie czy był problem z wymianą?
Naczytałem się, że bardzo łatwo ukręcić świecę...
Jakiś specjalny klucz jest potrzebny?
Na coś uważać szczególnie?

Offline Ceglany

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 282
Odp: Odpalanie 1.4 D-4D na mrozie
« Odpowiedź #23 dnia: 07 Stycznia 2016, 20:49:15 »
W inter cars drogo? Zestaw części potrzebnych do małego remontu mojego poprzedniego 2.0 d4d z 2000r kosztował mnie 550 zł :) komplet pierścieni, uszczelniacze wtrysków, uszczelka pod głowice i wiele wiele innych niezbędnych pierdół.
Świece żarowe wymienia się na tyle rzadko, że można sobie pozwolić na odrobinę szaleństwa.

Offline havier

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 12
Odp: Odpalanie 1.4 D-4D na mrozie
« Odpowiedź #24 dnia: 07 Stycznia 2016, 21:55:00 »
A jeszcze mam pytanie czy był problem z wymianą? Naczytałem się, że bardzo łatwo ukręcić świecę... Jakiś specjalny klucz jest potrzebny? Na coś uważać szczególnie?

odkrecenie poszlo łatwo zdrowazki pomogly:) wylko dluga nasadka i sie udalo 30 min roboty

Offline janomat

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 57
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odpalanie 1.4 D-4D na mrozie
« Odpowiedź #25 dnia: 08 Stycznia 2016, 17:35:33 »
A jeszcze mam pytanie czy był problem z wymianą? Naczytałem się, że bardzo łatwo ukręcić świecę... Jakiś specjalny klucz jest potrzebny? Na coś uważać szczególnie?odkrecenie poszlo łatwo zdrowazki pomogly:) wylko dluga nasadka i sie udalo 30 min roboty



« Ostatnia zmiana: 08 Stycznia 2016, 17:56:13 wysłana przez janomat »

Offline janomat

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 57
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odpalanie 1.4 D-4D na mrozie
« Odpowiedź #26 dnia: 08 Stycznia 2016, 17:42:34 »
Podzielę się swoimi doświadczeniami z wymiany świec żarowych. Może źle podszedłem do tematu wymiany, a może to jakieś "fatum", bo jest temat na FORUM.
Odkręcenie dobrze zamontowanych świec powinno przebiegać bez problemów. Ja moje stare odkręciłem bez kłopotów, a nowe dokręciłem  "na oko" i sądziłem, że jest O.K.
Kiedy trzeba było odkręcić założone przeze mnie świece, jedna z końcówek świecy pozostała w gnieździe. Ile ja się nakombinowałem, to całą historię można napisać, ale się udało wyjąć końcówkę świecy bez demontażu głowicy. Przyznam, że przy dużym ryzyku i dużym, dużym szczęściu. Nawet nie pytajcie jak mi się to udało. Lepiej to zadanie zlecić fachowcom (tak myślę z perspektywy czasu)
Teraz wielokrotnie już wymieniałem świece żarowe, nie tylko w moim aucie, ale zawsze z kluczem dynamometrycznym i odpowiednią pastą do świec i jest O.K.

« Ostatnia zmiana: 08 Stycznia 2016, 18:09:51 wysłana przez janomat »

Offline maciek_id

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 51
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odpalanie 1.4 D-4D na mrozie
« Odpowiedź #27 dnia: 31 Stycznia 2016, 22:12:22 »
Wracając do mojego przypadku.
Jak pisałem, zmierzyłem rezystancje świec żarowych, wszystkie w normie. W związku z tym, podjąłem następujące działania:
- doładowałem akumulator, choć i tak wydawał się naładowany - "oczko" było zielone, co drugi dzień robię trasy prawie 200 km, no i sam akumulator ma około rok. Prostownik po około 20 minutach zakończył proces ładowania, co potwierdzało przypuszczenia o stanie naładowania,
- zatankowałem kilka razy do pełna BP Ultimate (wcześniej tankowałem zwykły ON z BP) plus raz dolałem do baku dodatek STP do diesla.
Teraz efekt: przy -10 stopniach C auto odpalało tak samo szybko, jak przy temperaturach dodatnich.
Przyczyn tych zmian nie upatrywałbym w paliwie, czy też dodatku STP, a raczej w samym fakcie podładowania akumulatora, albo, być może, podczas sprawdzania świec żarowych w jakimiś stopniu poprawione zostały ich połączenia elektryczne.
« Ostatnia zmiana: 31 Stycznia 2016, 22:14:13 wysłana przez maciek_id »

Offline GeoT

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 133
Odp: Odpalanie 1.4 D-4D na mrozie
« Odpowiedź #28 dnia: 02 Lutego 2016, 16:50:44 »
Mój tato ma Avensiskę z 2007 na ropę i też miał ostatnio problemy z odpaleniem auta (mimo, że garażowane). Dopiero po 3,4 podgrzaniu świec samochód odpalił.
U niego skończyło się na wymianie jakiegoś "zaworu ciśnienia paliwa". Nie wiem co to jest, bo się nie znam. Wiem, ze nie tanio wyszło, bo nie ma zamienników (900 zł + wymiana)

Offline Ma-corolla

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 676
Odp: Odpalanie 1.4 D-4D na mrozie
« Odpowiedź #29 dnia: 02 Lutego 2016, 22:32:10 »
Hej, To moja pierwsza zima z Aurisem i zauważyłem, że im zimniej, tym dłużej trwa odpalanie silnika. Zawsze odpala za pierwszym razem i nie gaśnie po odpaleniu, ale dzisiaj rano rozrusznik kręcił z 4-5 sekund. Jak zakładam, nie jest to normalne w tych autach? Filtr paliwa był wymieniany w październiku, akumulator jest w dobrej kondycji, paliwo też nie jest ze stacji "Auchan", więc podejrzenia padają na świece żarowe. Jednak zanim je wymienię, chciałbym upewnić się, że faktycznie kwalifikują się do wymiany. Planuję więc wykręcić świece i sprawdzić je podłączając każdą z osobna "na krótko" do akumulatora. Czy sam fakt, że dana świeca grzeje (robi się czerwona) oznacza, że jest ona w pełni sprawna, czy nie jest to takie oczywiste? Auris 2010, przebieg 122 000 km.

nie krec za dlugo to diesel powynien odpalac krocej niz nasze toyotowe benzyny..... ja robie tak przy - 10 0raz nizej ...  3-4 razy gzreje swiece on - spirala gasnie dalej off , i znow on i off ... 4 razy odpalam i potem dzliala ale czasem przy -12 moze zgasnac jak juz sie zapali pierwsze 4 sekundy , Generalnie halasuje jak traktor przez pierwsze 15 sekund ... tutaj nic nie pomaga nawet Liqui moly .. tak ze tak to wyglada czekam jakies 10 minut zanim odiade od miejsca gdy jest ponad -10.


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl