Wracając do mojego przypadku.
Jak pisałem, zmierzyłem rezystancje świec żarowych, wszystkie w normie. W związku z tym, podjąłem następujące działania:
- doładowałem akumulator, choć i tak wydawał się naładowany - "oczko" było zielone, co drugi dzień robię trasy prawie 200 km, no i sam akumulator ma około rok. Prostownik po około 20 minutach zakończył proces ładowania, co potwierdzało przypuszczenia o stanie naładowania,
- zatankowałem kilka razy do pełna BP Ultimate (wcześniej tankowałem zwykły ON z BP) plus raz dolałem do baku dodatek STP do diesla.
Teraz efekt: przy -10 stopniach C auto odpalało tak samo szybko, jak przy temperaturach dodatnich.
Przyczyn tych zmian nie upatrywałbym w paliwie, czy też dodatku STP, a raczej w samym fakcie podładowania akumulatora, albo, być może, podczas sprawdzania świec żarowych w jakimiś stopniu poprawione zostały ich połączenia elektryczne.