Witam.
Dzisiaj w trakcie powrotu z pracy z auta nagle zaczął dobiegiwac głośniejszy dźwięk. Jakby pas za alternatorem "wył".
Auto zgasiłem. Alternator był rozgrzany. Gorąciutki. Gdy auto odstało, dźwięk towarzyszy mu już od startu, błędu żadnego nie zgłasza. A już 10 sekund od dppalenia, alternatora nie można dotknąć, jest taki gorący.
Wcześniej zauważyłem że pomimo braku mrozów , roczny akumulator odmówił posłuszeństwa i poszedł pod prostownik. Możliwe że go nie doładowywał.
Ktoś się spotkał z czymś takim ? Czeka mnie wymiana alternatora ?
Rav4 2008 2.0 vvti