Witam. Szykuje się mocno do wymiany sondy ponieważ mam kontrolkę check engine spalanie jakieś 50%+ i spadek mocy o 1/4 lub 1/3 mechanik na diagnostyce mówił że komputer wykrywa uszkodzenie sondy, i do puki się nie zapali kontrolka auto chodzi jak dawniej, po zapaleniu kontroli jest mułowate i pali dużo więcej. Mianowicie opłaca się kupić oryginał za 70/80zł (sonda wytrzymuje ponoć 50 do 150tys km.) czy kupić zamiennik denso za 190zł bez wtyczki lub bosha za 250 też bez wtyczki, sonda z wtyczka to wydatek rzędu 330zł. A żeusze kupić nowy akumulator, to akurat taka cena nie wchodzi raczej w grę.