Robikon. Wszyscy zapomnieliśmy że tylko Ty potrafisz dobrze jeździć 1.6 Aurisem. Mam to autko od sześciu lat więc proszę mi tu nie wciskać że nie potrafię tym jeździć. Wiem jak i gdzie wycisnąć z niego wszystko co się da. O ile do miasta zgodzę się że idzie tym dość sprawnie sie poruszać to w trasie wygląda to trochę inaczej. W uproszczeniu można tym jakoś jechać na autostradach bo o takich trasach tutaj myślę. Jako tako to jedzie ale pod warunkiem że trzymamy wyższy zakres obrotów co jak wiadomo okupione jest wyciem auta. Zgadza się ? Czyli upraszczając: wybierając się na autostradki Aurisem 1.6 możemy zapomnieć aby cały czas mieć zapiętą szóstkę i tak sobie w równym tempie podjeżdżać pod autostradowe dłuuugie wzniesienia. Jednym słowem na autostradzie czeka nas wieczne mieszanie w biegach i redukcje połączone z wyciem silnika, bo jeśli tego nie będziemy robić, to 1.6 ma tak słaby moment obrotowy w dolnym zakresie obrotów (w okolicach np. 2000obr/min) że w pewnych momentach gdy mamy te autostradowe podjazdy auto będzie zwalniać (duszenie na gaz nic nie daje bo auto po prostu nie ma siły). Dodam że tylko w tych dolnych zakresach obrotowych jest komfortowo cicho. Można sobie wyobrazić 5-cio godzinną jazdę z redukcjami i hałasem z tym związanym. Także nie zgodzę się absolutnie że 1.6 jest dobry na trasy. Jechać jedzie i dojedzie ale czy w dobrym stylu ? Na szczęcie żona pytającego w trasy nie będzie wyjeżdżać więc nie powinno być problemu. Jeśli chodzi o awaryjność, to przez ten czas zero problemów. Wzór bezawaryjności. Proponuje koledze na jeździe próbnej wziąć silniczek 1.6 i zabrać ze sobą żonę, kumpla. Wsiadając mamy 4 osoby na pokładzie. Wyjechać na jakąś krótką trasę i sprawdzić sobie reakcję na gaz. Wszystko wtedy będzie jasne.