No właśnie chodzi o to, żeby wycieraczki nie zasuwały jak potłuczone po szybie podczas postoju, tylko z automatu przełączały się na tryb "przerywany". A co do tej legendarnej "trwałości" japońców, o której pisze Sanchopan, we Francuzach to nie do pomyślenia, żeby pojawiały się ogniska korozji na progach w kilkuletnich autach. No i Francuzy mają "duszę", a Japońce tylko jeżdżą... Tak, wiem, wsadziłem teraz kij w mrowisko...
