Poczytałem sobie trochę i wychodzi na to, że moment obrotowy ważniejszy niż moc. Z momentu obrotowego wyliczana jest moc.
No to pewnie czytałeś internety, zamiast podręcznika od fizyki.
Faktem jest, że można z momentu obrotowego wyliczyć moc, ale mając zadane OBROTY. Jak jest moment obrotowy a obrotów nie ma, to nie ma mocy i się nie jedzie.
Ludzie często mówią o momencie obrotowym mając na myśli tak naprawdę moc.
@Zbig
Jeżeli masz na myśli same silniki (jeden z większą mocą, a drugi z większym momentem, np. benzyna kontra diesel), to problem zahacza niemal o filozofię. Ważne są obroty (w obu jednakowe, jak rozumię) przy jakich wystartują i ich charakterystyki. Jeśli będą to obroty rzędu 4-5 tys, to "benzyna" po prostu odjedzie. Jeżeli obroty będą rzędu 2 tys, to odjedzie "diesel", ale na krótko. Bo wtedy "benzyna" zredukuje o 1 lub 2 biegi i znowu odjedzie

Na moc nie ma rady! Jest tylko kwestia dostosowania przełożenia!
Zupełnie inny problem, to ekonomia takiego wyścigu. W wyścigach jednak nikt na to nie patrzy, dlatego tam się używa benzynowców z odpowiednią MOCĄ.
ten ktory w danym momencie ma wiekszy moment na kolach.
No i tu jest dylemat logiczny. Piszesz o momencie obrotowym, mając w domyśle, że ten moment jest przy określonych obrotach koła. Czyli momentem nazywasz moc. Wzór jest prosty: moc=moment*obroty
Przy jednakowych obrotach i rozmiarach kół, większa moc jest w stanie wytworzyć większy moment obrotowy na kole. A nie odwrotnie.