Wtrącę i swoje 3 grosze. Miałem parę lat wcześniej diesla 1.6 w Hyundai 115 koni i dawał fajne odczucie podczas wyprzedzania. Taki kop w plecy. Często jednak redukowałem bieg o 1, rzadko o 2, żeby złapać większą dynamikę. Jeszcze rzadziej wyprzedzałem bez redukcji, ale do tego potrzebne były bardzo komfortowe warunki na drodze. Ostatnie 3 lata jeździłem z kolei benzyną 1.8 142 konie w hondzie civic. Tutaj prawie nigdy nie wyprzedzałem bez redukcji biegu, nie dało się. Zazwyczaj redukowałem do 3 biegu, czyli o 2 a nawet 3 biegi. Na 4 dynamika była za słaba przy szybkim wyprzedzaniu, więc sporadycznie korzystałem z tego przełożenia.
Konkluzja? Wolałem benzynę. Diesel dawał super poczucie w plecy, ale na chwilę. Potem, po sekundzie lub dwóch, dynamika bardzo spadała. Benzyna odwrotnie- z każdą chwilą czuć było przypływ energii i rosła pewność kierowcy, że manewr się uda.
Oczywiście, różnica w koniach mechanicznych jest spora, ale myślę, że moje odczucia trafnie opisują różnice między wolnossącą benzyną i dieslem z turbina.
I ostatnie wrażenie odnośnie silnika 1.6 valve. Odbyłem dłuższą jazdę próbną i mogłem swobodnie potestować tę jednostkę. Da się tym jechać, także na trasie. Ale w niektórych sytuacjach na drodze bym odpuścił, gdzie Civiciem bez strachu w oczach decydowałem się na manewr. Więc pewnie odrobinę wcześniej byłbym u celu. Ale tylko odrobinę. Valve wyczuwalnie słabiej się zbiera od v-teca. Wrażenie było takie, jakby jednostka toyoty miała ze dwadzieścia koni mniej niż silnik hondy. Wydaje mi się, że gdybym wybrał toyotę, nigdy bym na trasie Kielce-Kraków nie zaryzykował wyprzedzania na 4. Zawsze 3. Uważam jak część osób tu, że Valve rzeczywiście jest trochę przymulony i nawet na 3 nie zbiera się satysfakcjonująco. To ostatecznie przeważyło, że nie kupiłem toyoty. Nie rozumiem, dlaczego toyota do kompaktów nie włoży jednostek 1.8, jakie ma w Avensisie. Trzeba być ponadprzeciętne spokojnym kierowcą, by obecna w aurisie benzyna wystarczyła do oczekiwań.