O dieslu wiele pisać nie trzeba. Przejrzyj sobie choćby to forum... Padły wtryski, padła turbina, wypluło panewkę, szukam silnika... i tak w kółko. Kupisz Denso z zamiennika, to nie wytrzymają roku. Kupisz w ASO, to położysz dychę i też nie wiadomo ile wytrzymają. Na SCVki możesz sobie zrobić jakiś harmonogram, np. dziennie odkładam 3zł do skarbonki, to mi się po roku nazbiera

A chyba coś wspominałeś o budżecie...
Mamy już drugą taką Prevkę od nowości w domu (pierwsza 2001, druga 2005), łącznie zrobiły ok miliona km. Gdyby to był mój wybór, to już po akcjach z pierwszą nie kupiłbym drugiej, ale jak ktoś ma zaćmę na diesla, to co mu poradzisz. Będzie się bawił regularnie w 5-10-15 (kzł), żeby utrzymać auto przy życiu.
Jeśli już koniecznie musi być ten wyrób vanopodobny, to szukaj benzyny. Choćby dlatego, że w razie problemów silnik czy skrzynię kupisz od Camry. Nie ma zapychającego się kata, nie ma wtrysków po 2kzł/szt jak również szansa na to, że była taksówką w Holandii jest nikła, bo każdy brał D4D na taryfę. Jedzie podobnie do diesla (może trochę lepiej, ale trzeba ją kręcić pod czerwone, a wtedy lubi połknąć i 20 na setkę).
Zagazować się da, butla w koło wchodzi ok 60-65L netto, zrobisz zawory raz na 30kkm to przy okazji obejrzysz sobie łańcuch. Ogólnie łatwiej jest utrzymać przy życiu benzynę niż diesla, wierz mi.
Zawieszeniowo jak to w Toyocie, jedynie przed liftem były bardzo nędzne hamulce, więc jeśli chcesz tym jeździć to trzeba przerzucić poliftowe i 16" koła.