Dozować dawkę gazu? A czasem on nie doprowadza powietrza? Z jednej strony (od strony silnika) jest wpięty w obwód za filtrem powietrza więc chyba powietrze dostarcza. Wtedy miałoby może to sens, bo śrubą reguluję ale elektrozawór przypuśćmy zaciął się w pozycji otwartej.

Więc teoretycznie powietrze cały czas mogło dochodzić przez otwartą rurkę gumową do parownika. (rys. praca na LPG)
Przełączam na benzynę przyciskiem, więc elektrozawór powinien się zamknąć a powietrze iść przez tą metalową puchę w silniku i za tą puchą jest podłączony czujnik ciśnienia powietrza. (rys. praca na PB95)
A sytuacja, która mogła mnie spotkać, to elektrozawór na wężu od gazu jest otwarty (przypuśćmy,że w tej pozycji się skleił) , przełącznik na benzynie więc czujnik ciśnienia powietrza powinien mieścić się w jakichś tam granicach. Niestety nie mieści się, bo część powietrza ucieka w instalację gazową, mimo,że powinno wszystko iść normalną drogą. (rys. błędna praca).
Czy to ma sens? To wszystko na chłopski rozum traktuję ale po coś jest ten czujnik ciśnienia powietrza, skoro do niego nie dochodzi powietrze o odpowiednich parametrach, bo spręża się go mniej przez nieszczelność (w tym przypadku bocznik w postaci rurki od instalacji LPG). Chyba,że ilość powietrza nie ma na wejściu tego układu w ogóle znaczenia...
każdy elektrozawór jest tak skonstruowany,że jak nie jest zasilany to ma odciąć dopływ albo zostawić go otwartego na maxa. I tu pewnie jak wtyczkę zapomniałem podłączyć to odciąłem mu fizycznie zasilanie i opadł. Jak opadł to teraz nie przełączałem go i może się ogarnął. nie wiem męczyłem go cały dzień dzisiaj i odpalał od kopa (wcześniej nie odpalał na benzynie, dopiero po odpaleniu na LPG i przęłączeniu na benzynę zdarzało się, że odpalał) stąd moje podejrzenia w układ powietrza a nie paliwa/iskry skoro są niby poprawne. Teraz o 19 odpalałem na zimnym silniku już i odpalił. Właśnie idę z psem, zobaczę czy teraz odpali.