Pewnie wyszłoby podobnie; te niklowo metalowo wodorkowe baterie, jeśli pracują w takim wąskim zakresie jak w toyotach, są praktycznie niezniszczalne. Ogniwa są łączone szeregowo, więc czasami zdarzy się pechowy egzemplarz, w którym jedno z nich nie domaga. Niemniej w tej kwestii toyota naprawdę się popisała i moim zdaniem to właśnie przesądziło o sukcesie ich hybryd..
Popatrzcie na elektryki w stylu leafa i pochodnych z litowymi akumulatorami - średnio po dwóch/trzech latach, czyli ok 1000 cykli, bateria jest do wymiany a auto do sprzedaży za bezcen.