Byłem i popatrzyłem i ogólnie jest średnio lub dobrze, zależy jak na to spojrzeć.
Auto ładne, ale po podejściu bliżej wychodzą mankamenty. Na pewno wszystkich nie dostrzegłem, ale na pewno robiony prawy tylny błotnik. Miernik pokazywał mi odczyty rzędu 280-500 mikronów, zależy w którym miejscu. Na drzwiach PP obok rantu tez było znacznie ponad normę. Na identycznych elementach po drugiej stronie samochodu miernik pokazywał w okolicach 100 mikronów. Zresztą całe auto, oprócz tego błotnika i drzwi, wygląda ok, bo miernik pokazywał w okolicach 80-100 mikronów. Z zewnątrz w oczy rzucił mi się jeszcze zniszczony/złupiony tylny znaczek Toyoty (pod wycieraczką). W dziwny sposób zszedł z niego ten cały chrom i wygląda to nieładnie. Nie wiem jak to się mogło stać. Z przodu halogen lewy (po stronie kierowcy) ma wewnątrz złupiony (zszedł chrom) odbłyśnik. Tak samo nie wiem jak to się mogło stać. Maska jest z odpryskami od kamyczków, w miejscu, których jest rdzawy ślad. Nie wiem dlaczego? Yarisy nie były ocynkowane, że po uszkodzeniu lakieru pojawia się korozja? Dalej, na klapie bagażnika, na rancie od spodu widać takie małe ogniska korozji- nieznaczne, ale są. Zauważyłem też coś na tylnej ściance bagażnika, tam gdzie zatrzaskuje się klapa- tam też było coś niecoś rudego widać. Nie wiem, czy to jakaś przypadłość wiekowych Yarisów, czy nie powinno tak być? Wnętrze ładne, nie można powiedzieć. Szyba przednia nie wiem czy oryginalna, bo nie ma na niej znaczku NIPPON jak na wszystkich innych. Jest Pilkington i 15, więc nie wiem, czy po prostu nie była wymieniana.
Cena- gość zejdzie do 13K, jak się go przyciśnie, to coś tam jeszcze uszczknie. Mało, dużo? Jak sądzicie?