po co jeździć 160 lub więcej?????????? odpowiadam -
Przed odpowiedzią, warto czasem przeczytać kilka postów wstecz...
Wreszcie ktoś coś fajnego napisał, a nie jak dziadki którzy od samochodu wymagają tylko tego aby miały koła i żeby się nie psuły 
Auta z 10kg/1KM, to auta dla dziadków, więc trudno się dziwić... Szukasz przyjemności z auta, to nie idziesz dziś do salonu po Corollę/Aurisa...
Jeśli ktoś kocha szybkie samochody i kupuje Aurisa, no to rzeczywiście geniusz
Zwykle taki miłośnik potrafi się szybko rozpędzić na prostej, a potem wchodzimy w zakręt i jedzie jak pi**da bo ma mokro w gaciach już przy 60....
Ale nie ma co wymagać za dużo od takich miszczów. Ktoś kiedyś powiedział, że proste są dla szybkich aut a zakręty dla szybkich kierowców...
Nie dalej jak wczoraj Mercedes CLS dojechał do mnie w kilkanaście sekund, myślałem że zdąży wyprzedzić zanim z dwóch pasów zrobi się jeden. Nie zrobił tego. Musiał za mną przejechać kilkaset metrów z moją prędkością czyli 60km/h. Dojechaliśmy do zakrętu 180 stopni. Zrzuciłem na dwójkę, przejechałem zakręt i po jakichś dwóch sekundach patrzę czy będzie wyprzedzał a dopiero w połowie zakrętu. Oczywiście dogonił mnie w kilka sekund i podczas wyprzedzania zatrąbił (nie wiem czy dlatego, że musiał przed zakrętem za mną jechać 60km/h przez kilkaset metrów czy z powodu niskich umiejętności przejechania zakrętu)...
Podobne sytuacje zdarzają się często, mnie prędkość sama w sobie już nie ciągnie, natomiast dziwi mnie naciskanie hamulca przed każdym zakrętem.