Chciałbym coś dodać, jako nowy posiadacz 1.33 w TS i jeździłem (niezadługo co prawda) Kia ceed 1.4 Kombi 6MT (rocznik 2017), a wcześniej dwulitrowym Mitsubishi 5MT Lancer.
Kolega @maniutek podał kilka postów wstecz dane tegoż KIA:
"Kia Ceed 1.4 100 KM - dane techniczne:
Pojemność skokowa: 1368 cm3
Moc maksymalna: 100 KM
Maksymalny moment obrotowy: 134 Nm"
mój 1.33 ma 128 Nm przy 3800 wg. katalogu.
Po przesiadce w Kia (z Lancera) nie dało się już na dwójce zakręcić kołami na suchym, jak mi się zdarzało przyspieszać lancerem, ale jak się wdepło to ładnie reagował i potrafił zaskoczyć całkiem przyzwoitym przyspieszeniem. Pod górkę (sporą ?7-8%) to samo, moment przy 1800 obr.(nawet 1500) i auto wyraźnie ciągnie, nie mówię o przyspieszaniu pod górkę przy 1500obr. Ogólnie komfortowo (wygodnie) tym się jeździło, mimo że auto waży chyba z 1230 kg i wyższe,szersze jest.
Ale trochę bałem się o jakość np. w kia czułem splot linki sprzęgła szurający po czymś, a auto miało 38tys. tylko czy wykończenie wnętrza czuć byo tandetnymi materiałami - czyli szybko się spanacha, .. trafiła się Auris 1.33 TS.
Błąd że pojeździłem nią po mieście i nie w szczycie, tylko lajtowo - tak jak zacząłem jeździć tą KIA - która mnie wręcz zapraszała do takiego stylu jazdy.
Kiedy przychodzi nagle gdzieś się wcisnąć (AII), czy szybko ominąć, w szczycie często jakieś cudaki wyprawiają, to przychodzi otrzeźwienie - trwa wieki i ..lepiej nie zaczynać nawet. 6MT bez sensu, ile można wajchować? Co chwila muszę zmieniać bieg, albo wyje albo ledwo toczy. Kompletnie nie wkręca się na obroty, nawet pomaganie wciskaniem sprzęgła nic sensownego nie wnosi (poza ew. naprawami).
W kia "6"-tka działała sensownie i była w dobrym miejscu.
Podsumowując: pomimo podobnej pojemności i "KM" te dwa (vs 1.33) silniki to zupełnie inna bajka, kompletnie inaczej się na nich jeździ. Do szybkoobrotówek jestem przyzwyczajony ("4G63" Mitsu dostawał piekielnej mocy i reakcji przy 4k+, no - czerwone pole zaczyna mu się na 8k).
Przez dzień jeździłem też Kia Rio HB 1.2 benz. (coś 82KM) i też przyspieszała naprawdę ładnie i gładko. W niej też silnik przypominał pracą ten z ceed-a.
Da się Auriską 1.33 jeździć, choć po kilku dniach narzekałem i marudziłem o sprzedaży puki czysta, ale tylko "emerycko".
Mimo wszystko nie sprzedaję. Chyba już się powyżywałem na innych samochodach i wkraczam właśnie w ten etap

ps. Pewnie wygląda to na jakąś reklamę, ale szczęka mi na początku opadła przy tankowaniu kia ceeda, trip miałem 197km, jeździłem 99% na klimie (te upały), 50/50 miasto i dolałem pod korek 13.2 Litra PB95 (~6.6L/100). Auris przy jeździe w te same miejsca, starając się robić eco-driving (podobnie jak w kia), nie chce mi spadać niżej 7.5L.