A ja dodam statystyki od mojej Corolli 2019:
- podróż Gdańsk - Wenecja - Gdańsk, razem 3200 km, prędkości równe z limitem, spalanie 4,5l/100 km
- jazdy miejsko-podmiejskie z odcinkiem na S-ce, odległość 35 km, średnie spalanie latem 3,7, zimą gdy duży mróz potrafi nawet do 4,8 dojść
- na trasie Poznań-Gdańsk z szybkością max dozwoloną latem 4,8, zimą w mrozy nawet do 5,5.
Ktoś wcześniej pisał, że zużycie paliwa nie powinno na trasie zależeć od temperatury, bo silnik się dogrzewa po 5km. Niestety nie, temperatura cieczą chłodzącej to nie temperatura silnika.
Zimą w hybrydzie silnik musi pracować częściej, co chcemy mieć ciepło w kabinie.
Rozumiem, że w hybrydach generacji 2 lub 3 na trasie silnik nie może się wyłączyć, jak w czwartej i piątej (gaśnie np na długich zjazdach) i to może powodować nieznaczne różnice w spalaniu.
Co Wy robicie, że zużywacie koło, albo nawet powyżej 6l?? Bo to nie chodzi wcale o dynamikę jazdy. Ruszane z gazem w podłodze w warunkach miejskich u mnie powoduje zwiększenie zużycia o max 0,2, wiec to nie o to chodzi… jak Wy to robicie????
Podpowiadam też że dużo daje jazda na tempomacie, hamowanie z użyciem tylko rekuperacji (trzeba użyć wskaźnika, jak się nie ma wyczucia), przyspieszać tak by wskazówka ekonomizera była na samym końcu obszaru ECO, po rozpędzeniu do zadanej szybkości wymuszać gaśnięcie silnika pedałem gazu i utrzymywanie szybkości elektrycznie (pulse and glide), nie używać trybu B (oprócz stromych zjazdów), nie używać trybu Eco ani Power/Sport (ten ostatni wcale nie daje większego przyspieszenia, tylko zmienia charakterystykę pedału gazu i wymusza częstą pracę silnika).