Najpierw samochód: Camry sedan, rocznik 1995, Kanada, 1MZ-FE, przebieg 175 kkm.
Problem: Przy temperaturach poniżej zera każde głębsze ugięcie lub wyprostowanie tylnego zawieszenia daje przeraźliwy zgrzyt, brzmiący jak tarcie twardej, mocno obciążonej gumy o wiotką, rezonującą blachę.
Dotychczas zrobione: w zeszłym roku wymienione łączniki stabilizatora i przednie tuleje wahaczy wzdłużnych. Wahacze poprzeczne zdjęte, gumy przesmarowane - nic to nie zmieniło. Potem zima się skończyła, a że problem pojawia się tylko jak jest dobrze poniżej zera, to nie było jak go dalej szukać.
Teraz przyszły dłuższe mrozy, dzięki czemu (w wyniku kilkuminutowej sesji na kanale, zanim samochód się zagrzał i ucichł

) udało mi się w końcu ustalić, że zgrzyt dochodzi z okolic mocowania wahaczy wzdłużnych (drgania dały się wyczuć ręką na wahaczu). Mam jednak zagwozdkę - przednie tuleje już wymieniłem, co problemu nie rozwiązało. Pozostają mi tylne - wprasowane w zwrotnicę. Jeżeli się nie mylę to ASO nie oferuje samej tulei jako części zamiennej, aczkolwiek wymiana całej zwrotnicy za jakieś 220$ (czyli u nas pewnie ponad 1000zł), tylko dlatego, że zestarzał mi się gumowy łącznik, wydaje mi się lekką przesadą. Tym bardziej że hałas zdaje się dochodzić z obu stron...
Czy ktoś z Was ma może jakieś doświadczenia z próbą wymiany samych tylnych tulei wahacza wzdłużnego? Na Amazonie znalazłem tuleję, której numer odpowiada zwrotnicy (jest też rysunek wskazujący, że to ta właśnie część):
https://www.amazon.com/Febest-Toyota-Bushing-Rear-42305-06010/dp/B00C6MY7C2 ale pytanie - czy jej wymiana jest wykonalna w technicznie kulturalny sposób? Nie chciałbym się uciekać do "kowalstwa" i kątówki.
Jeśli któryś z kolegów coś może podpowiedzieć, będę wdzięczny.