Do pewnego momentu tez tak sadzilem,ze 12,6V to max. Jaki moze dac akumulator po naladowaniu i ustabilizowaniu (powiedzmy po jednym dni od odlaczenia ladowarki).
W poprzednim roku zaczal mi kulec akumulator. Najpierw kupilem ladowarke Ctek mxs 5.0 i probowalem nia doladowywac. Trudno bylo stwierdzic ustabilizowanie,bo napiecie szybko lecialo w dol do 12,35v po odlaczeni ladowarki. No i po dwoch miesiacach akumulator padl totalnie ( napiecie ok9V ,z pewnoscia zwwrte dwie cele). Kupilem nowy akumulator Yuasa serii ybx5000 czyli wapniowy, mial napiecie 12,4V, i byla na nim naklejka ,ze wlasnie w tym miesiecu trzeba go doladowac.podlaczylem cteka , ładowal go cala noc , i od tamtej pory napiecie na nim nie spada po postoju ponizej 12,8v a typowo jest 12,9V. Samochod stoi pod chmurka ,a ostatnio jezdzony jest tylko w weekendy i to na krotkich trasach,i to napiecie sie utrzymuje w te mrozne dni. A sprawdzam je raz na tydzien co najmniej ,bo nie chce zalatwic za szybko akumulatora. Nawet dla wygody wpinam woltomierz pod zlacze OBD przed uruchomieniem i je sprawdzam )nie podnoszac maski.
Dotkowo w sluzbowce rowniez to sprawdzalem,tyle ze tam bardziej "niszczaco".jest w niej akumulator AGM, i tam tez napiecie utrzymywalo sie podobnie 12.8V standardowo.tyle ze ten jest jezdzony prawie ze codziennie i trasy po min 100km. Dla eksperymentu rozladowalem go do zera. Po czym prostownik ,aby troche go podladowac ,do odpalenia. No i juz miesiac ponad ,a on sie nie chce pomimo codziennych tras podladowac tak,zeby rano nie bylo wiecej jak 12,4V... smiem twierdzic ,ze go troche uszkodzilem i juz nigdy nie odzyska swojej sprawnosci (ale czego sie nie robi dla eksperymentu).
Wiec podsumowujac,wiem to z wlasnego doswiadczenia.
Napiecie 12,6V moze i jest z jakiejs ksiazki , ale napewno nie swiadczy ,ze naladowany akumulator majacy tyle w spoczynku jest idealny.
Np ten artykuł to de facto potwierdza:
http://dodaj-gazu.pl/porady-serwisowe/samochod-nie-odpala/jakie-napiecie-akumulatora/