Autor Wątek: [5S-FE] Uszczelka pod głowicą  (Przeczytany 3789 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8192
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: [5S-FE] Uszczelka pod głowicą
« Odpowiedź #15 dnia: 01 Marca 2017, 01:26:12 »
Póki co nie ma żadnych konkretów, bo ani "spore skrzywienie" ani "solidnie splanowana" to nie jest informacja na podstawie której można dociekać przyczyn.

T.Garwanko - podaj ile krzywizny miała głowica, wtedy będzie można coś powiedzieć.

Blok pomierzyliście przed założeniem nowej uszczelki ? Tłoki wyczyszczone ?
3VZ.pl



Offline T. Garwanko

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 18
Odp: [5S-FE] Uszczelka pod głowicą
« Odpowiedź #16 dnia: 01 Marca 2017, 01:32:27 »
[EDIT]

Nie znam dokładnych pomiarów, nie interesowałem się tym, jak napisałem wcześniej, naprawą zajął się zaufany kolega. Planowanie głowicy robił oddzielny zakład, do którego głowica trafiła od kolegi. Słowa o skrzywieniu są słowami macherów z zakładu planującego.
Pod pojęciem "solidnie splanowana" mam na myśli dość czasochłonne ściąganie materiału z głowicy. Nie było to "zabielenie".
Ufam, że kolega zrobił wszystko zgodnie ze sztuką, jest mechanikiem z 30 letnim stażem i pracował w oparciu o serwisówki Toyoty jak i Haynesa ;)

Auto odebrane. Idzie jak burza :)


Całościowo wyszło 2084 PLN.


Kwoty:


-514 PLN uszczelki z Toyoty (głowica, kolektory ssący/wydechowy)
-100 PLN uszczelniacze zaworowe


Robocizna +/- 1300 (planowanie głowicy, docieranie zaworów, wymiana 7 płytek, wymiana uszczelniaczy, regulacja tegoż, płukanie chłodnicy z masła).


około 100 PLN jakieś drobnostki typu klej, pasta, benzyna ekstrakcyjna, płyn chłodniczy :)


Co do wygięcia głowicy, doszło do tego najprawdopodobniej w wyniku jej przegrzania.


Kupując auto liczyłem się z tym (a nawet brałem jako pewnik, nie wiem dlaczego). Tak jakoś sobie wykoncypowałem, że silnik musiał być przegrzany, skoro miał wymienianą chłodnicę. Obserwując stan ogólny auta i niefrasobliwość właściciela, pasowało mi, że przeoczył fakt braku płynu i zainteresował się tematem dopiero jak wskaźnik temperatury wszedł na czerwone pole.
Dodatkowo auto miało dwu-trzyletni postój, który dobił uszczelkę do końca.
Ponieważ jest to Toyota, zniosła ona ten fakt z godnością i nie wysypało się to od razu przy zakupie, a dopiero po ok. 2000 km ;)
Grunt, że sprawa została mam nadzieję zażegnana i teraz będę mógł skupić się na detalach, tym bardziej, że idzie wiosna!










« Ostatnia zmiana: 01 Marca 2017, 01:38:23 wysłana przez T. Garwanko »


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl