Subiektywnie to i ja zarzucę swoje:
pierwsza jazda próbna Aurisem-H około rok temu (koniec zimy 2016) - od dealera na Bielanach od razu na A4 i to wycie nas przeraziło. Potem kilka innych jazd innymi autami i byliśmy w kropce. Ibiza robiła się już za mała, no to pomysł na Leona - oczywiście Cuprę. Ale po wielu opiniach odstręczył nas fakt bardzo mocnego wysilenia tego silnika - 290KM z 2.0. W zasadzie nawet podobnie wysilone są 1.8 180KM grupy VW - już się nie dostanie u nich MPI. No więc wróciliśmy do pomysłu hybrydy - przeliczenia kosztów pokazały jasno, że będzie to tańsze nawet od naszego starego Poldka na gaz - trzymanego z sentymentu. I to biorąc założenie na zużycie 6,5L - żadne tam bajki 3,5L wg producenta. Ale co mnie wizualnie odstraszało - ta obrzydliwa kierownica. W Seatach nowych generacji są mega estetyczne. Napisałem nawet na fejsie to Toyota Polska czy da się wymienić tą obrzydliwą kierownicą na taką jak w Avensis - odpisali, że trzeba gadać z ASO, ale nie ma odgórnego ‘niedasię’. Facet w ASO powiedział natomiast, że nikt w techników nie podbije się pod homologacją, że to będzie ze sobą gadać. No więc trudno. Ale zdecydowaliśmy się brać teraz kombiaka na dłużej, dlatego nawet droższego, i wzięliśmy Prestige - tutaj ta kierownica jest naprawdę inaczej wykończona. Przyciski + zejście w dół tego trapezu naprawdę nie rażą tak w oczy tandetnością. No i jednak na drugiej jeździe próbnej - już teraz w połowie lutego 2017 - pojeździliśmy po mieście i naprawdę cicho było z tej skrzyni. Od kilku dni jeździmy już swoją - nawet i na A4 tak ją obsługuję, że nie rzęzi, a na mieście na odcinku 10km miałem dzisiaj spalanie 4,4L. Dzisiaj wybierając jeszcze raz kupiłbym to samo auto.