Radzi sobie bardzo dobrze, równie dobrze jak skrzynia manualna obsługiwana przez kumatego kierowcę, który umie redukować

Po pierwsze silnik 2.0 ze skrzynią CVT ma dobre przyspieszenie od samego dołu obrotomierza, w porównaniu do wersji ze skrzynią manualną czuć dodatkowego kopa jak silnik po naciśnięciu pedału przyspieszenia od razu wchodzi na optymalne obroty. Przydaje się to na górskich podjazdach, bo masz moc do wspinania się bez redukcji ani kick down.
Po drugie na górskich podjazdach bardzo przydaje się tryb "Sport", na górskich serpentynach cały czas na nim jeżdżę i daje to sporą frajdę. Dawałoby jeszcze większą jakby Ravka była niższa i lżejsza i lepiej się trzymała w zakrętach, no ale nie można mieć wszystkiego i to już nie ma nic wspólnego ze skrzynią ani silnikiem. W trybie "Sport" silnik cały czas jest utrzymywany na wyższych obrotach, reakcja na gaz jest bardziej spontaniczna i - co ważne - jakaś cześć mocy, chyba 20% jest stale przenoszona na tylne koła. To naprawdę czuć w jeździe, zwłaszcza w zakrętach auto prowadzi się dużo stabilniej.
Po trzecie masz łopatki przy kierownicy, których brak w hybrydzie, a które bardzo się przydają do hamowania silnikiem na górskich zjazdach i przy wchodzeniu w zakręty. Często z nich w górach korzystam, tylko trzeba pamiętać że po ich każdorazowym użyciu skrzynia wchodzi w tryb manualny na chyba 30 sekund, więc przez ten czas trzyma na biegu na którym ją zostawisz. Można wtedy albo nadal zmieniać biegi łopatkami przyspieszając po wyjściu z zakrętu albo odczekać te 30 sekund bez dotykania łopatek aż skrzynia wróci w tryb automatyczny albo wrzucić tryb manualny lewarkiem i od razu zrzucić z powrotem na automat. Trzeba się tego nauczyć ale inaczej się tego chyba nie dało zrobić.
Ogólnie bardzo fajnie się jeździ w górach z tym zestawem. Oczywiście w lecie. Natomiast w zimie napęd 4x4, zwiększony prześwit, dobre zimówki i używanie trybu "Sport" skrzyni załatwiają sprawę.