Jestem po wizycie w ASO.
Generalnie to ogólne zdziwienie po przedstawieniu i opisaniu problemu. Jak do tej pory, kierownik serwisu który mnie przyjmował, nigdy nie spotkał się z tego typu uwagą od klientów użytkujących Corolle.
Zabrali auto na serwis i pomierzyli wysokość do nadkola gdy auto jest puste, a następnie pod obciążeniem (czterech mechaników). Pod obciążeniem auto obniżyło się o około 6 cm. To samo zrobili na aucie salonowym, nowym. Identycznie siadło.
I na tym się skończyło sprawdzanie zawieszenia. Skoro nowe obniża się tak jak moje, to znaczy że wszystko jest OK.
Na koniec kierownik serwisu skonsultował jeszcze się z majstrem, no i tu lekkie zdziwienie. Majster potwierdził moje obserwacje że Corolla ma tendencję do dobijania przodem podczas zjazdu z progów zwalniających czy większych nierówności. Jeździł taką i faktycznie jak miał pełne obciążenie w kabinie, to mówił że musiał zwalniać podczas zjazdu aby nie przywalić.
Z tego co mi pokazano to uderza jakiś wspornik mniej więcej w połowie auta. To by tłumaczyło skąd problem przy przejeździe przez szersze progi zwalniające. Gdy przód już zjeżdża, to środek auta jest akurat w najwyższym miejscu progu. Wystarczy teraz zjechać z ciut większą prędkością, auto dobije przodem a wspornik wypaskudzi w próg.
Tak więc ogólna diagnoza to - TTTM (Ten Typ Tak Ma).
Trochę lipa. Nie zostaje nic innego jak tylko uważać gdy się jedzie w cztery, pięć dorosłych osób.