Tak jak piszesz, ja bym to nazywal naprawa, po prostu...
Wracajac do tych Anglikow, naprawy robione we Francji byly robione na miejscu u posiadaczy. Facet przyjezdza, robi diagnoze, wyjmuje baterie, rozbiera, zamienia slaby element, wklada z powrotem i tyle. Raczej szybko no i jest chyba roczna gwarancja (o ile sie nie myle). Ludzie ktorzy tak naprawili sa ja na razie zadowoleni. Brakuje jednak wedlug mnie "rownowazenia" tego nowego elementu w stosunku do pozostalych, no ale to czas tej naprawy nie byl by ten sam.
Nie wiem czy na tych samych zasadach to sie odbywa w Polsce. Trzeba by zadzwonic...