Witam.
Wczoraj po długich poszukiwaniach zostałem "szczęśliwym" posiadaczem swojej pierwszej w życiu Corolli e12 1.6vvti.Po oględzinach i końcowej decyzji wybrałem sie w 400 km podróż powrotną.
Niestety po dokladnie 300km kiedy stanąłem na rozprostowanie nóg i chwile pózniej ruszyłem zapaliła się kontrolka check engine,w dodatku zaczęła migać co podejrzewam że nie jest najlepszym zwiastunem.Po zatrzymaniu się zauważyłem że obroty strasznie falują w dodatku auto całe się trzęsie.Po otwarciu maski zaobserwowałem mega trzęsący sie silnik ,dodatkowo buchający jakims lewym powietrzem(lub benzyną).Z racji tego że mamy święta znalezienie dobrej duszy która by mi pomogła graniczyło z cudem.Pierwszy mechanik wyszedł do mnie w koszuli z racji tego że szedl na święta i oznajmił że uszkodzone zawory ,głowica do wymiany.Po jakiejs godzinie szukania zalatwilem sobie pomoc drogową która podpięła sie pod komputer i zdiagnozowala :
-Niepoprawne spalanie na cylindrze nr4
-Błąd na cewce nr4
Pan nic wiecej nie miał do powiedzenia ,rozłożył ręce i rzekł "80zł poprosze"
Z racji tego że auto ma zamontowaną instalacje BRC 24 sequent z lubryfikatorem obawiam sie że mogą być to wypalone zawory,ale wierzę że po 42000km (dokladnie tyle ma ta 1.5roczna instalacja) mogę uniknąć najczarniejszych scenariuszy.Proszę doświadczonych użytkowniów o zernknięcie na załączone filmy i jakieś wstępne wnioski
Z zewnątrz
https://www.youtube.com/watch?v=gs_t5VarEskZ wewnątrz
https://www.youtube.com/watch?v=gw7rYDWJPBIDodam że auto zachowuje się jednakowo na benzynie i na lpg.
Pozdrawiam