Witajcie !!!
Niedawno zakupiłem Ave. (taki jak w tytule)
Po przejechaniu około 400 km zaświecił się check engine ale nic się nie działo (gasło i zapalało po pewnym czasie). Po podłączeniu do kompa wykazało coś z ciśnieniem paliwa mechanior (nie z ASO) stwierdził, że to jakiś syf z paliwa i trzeba rozjeździć.
Po dwóch dniach jadąc straciłem moc 2000 obr i koniec. Zjechałem na pobocze zacząłem wciskać pedał gazu do końca i po 4 lub 5 wciśnięciu Toyka zaskoczyła i popędziłem do domu.
I teraz mam pytanie.
Czy bawić się w detektywa rękami "fachowców z podwórka" czy od razu walić do ASO Toyoty ?
Pozdrawiam