Poruszałem w poście
http://www.forum.toyota.org.pl/viewtopic.php?t=3832 problem paskudnego brzmienia silnika 4efe 98. Próbowałem wielu rzeczy, włącznie ze zmianą układu wydechowego na ten z poprzedniego modelu ( kiedy jeszcze 4efe miały miłe brzmienie ) Pomogło nieco, ale nie tak jak zakładałem. Doszedłem do wniosku, że to wyłącznie komputer sterujący musi mieć wpływ na sposób pracy silnika. Niby nic odkrywczego, ale jak sprawić, żeby jego nastawienia przypominały nastawienia kompa z poprzedniej Rolki ? Pobawiłem sięz czujnikiem temp. zasysanego powietrza - zero rezultatu. Potem wpadłem na post na forum Carinki dotyczący oszukiwania kompa co do temperatury silnika i tym samym zmiany składu mieszanki.
Postanowiłem pobawic siętrochę:)
Podlutowałem do czujnika temperatury cieczy chłodzącej regulowany opornik od 0 do 1500 o.
I wyobraźcie sobie, że to działa !!
Generalnie silnik pracuje na bogatszej mieszance, takie minimalne "ssanie" Im większy opór, tym wyzsze obroty biegu jałowego.
Ale co ważniejsze - w całym zakresie obrotów silnik chodzi jakby lżej, nie buczy, ma przyjemne brzmienie. Wciśnięcie gazu też akustycznie stało sięprzyjemniejsze. No i troszkęzyskał na osiągach. Buczenie pozostało już tylko przy hamowaniu silnikiem i to znacznie ciszej niż było.
Ustawiłem opornik na minimalne zwiększenie oporu - ok. 200 o
Na biegu jałowym z ok. 600 obr / min skoczyło na ok. 800
Zastanawiam siętylko czy to nie uszkodzi np. katalizatora ??
Bo z drugiej strony skoro auto jest żwawsze i cichsze no to przecież silnik chyba pracuje w lepszych dla siebie warunkach ?
Jeśli macie inne zdanie - napiszcie koniecznie.
Oczywiście liczęsięze zwiększonym zuzyciem paliwa, ale ja wolępłacić nieco wiecej i mieć przyjemność z jazdy.
Pozdrawiam !