Widziałem lexusa w którym padł system hybrydowy (nie wiem który element). Auto jeździło na silniku spalinowym. Koszt naprawy 50 tys.. :p Pewnie system podobny jak u nas

Jeśli padnie bateria, to nowa kosztuje 8 tys. - mały ból. Jeśli padnie coś innego to auto jest na sprzedaź na części, bo naprawić się nie opłaca :P
Także ta gwarancja hybrydowa to chwyt marketingowy - ludzie bali się, że bateria po kilku latach im padnie, tak jak w telefonie. Ta gwarancja usuwa ten strach, ale nie rozwiązuje problemu. Tak naprawdę z bateriami nie ma problemu, zdaje się że było tylko kilka wymian baterii w Polsce i to raczej w nowych autach a nie po wielu latach eksploatacji.