Nie, albo inaczej, jakie opony założysz wyjeżdżając rano przy +2, w południe +17 jedziesz na spotkanie i wracasz do domu przy +3? A po drodze masz jeszcze lokalny przymrozek -1 przy jeziorze w lesie? Realia choćby sporej części Kaszub. Czyli rano wyjeżdżasz na zimowych, w ciągu dnia zmieniasz na letnie a jak temperatura spadnie poniżej +7 stopni znowu zmieniasz tylko na zimowe? Inaczej w którymś momencie jeździsz na niewłaściwych/niebezpiecznych oponach…
Nie ma opon idealnych, w polskich uwarunkowaniach klimatycznych w przeważającej części masz warunki, iż aby w pełni bezpiecznie jechać tak naprawdę powinieneś opony/koła przekładać przynajmniej 2 razy dziennie. Dlatego w większości wypadków opony całoroczne są wystarczające. Ponieważ poruszamy się w zakresie temperatur w okolicach punktu przecięcia się tych prostych. Czyli albo jedziemy na oponach lepszych od zimówek albo na lepszych od letnich, zależy z której strony punktu przecięcia się znajdujemy.
Oczywiście, są takie sytuacje i miejsca gdzie zimówki czy letnie są niezbędne. Generalnie jednak na większości terytorium całoroczne są wystarczające. I per saldo bezpieczniejsze w opisanej na początku sytuacji.
Ortodoksyjnie podchodząc do tematu, w Polsce trzeba by opony zmieniać ze 4 razy w roku: zimówki na przejściowe, potem przejściowe na letnie, letnie na przejściowe no i przejściowe na zimowe.
Czyli wczesna wiosna na przejściowe, późna wiosna na letnie, wczesna jesień na przejściowe no i późna jesień na zimowe.