Niedawno zakupiłem zimowóz. Na przeglądzie diagnosta powiedział, że mam słabe światła, co dało mi bodziec do działania. Zainteresowałem się tematem mocniej, jako że zimowóz służy do jazdy zimą, a wtedy w większości czasu jest ciemno, więc słabe są niepożądane.
Opisuję to, aby uświadomić nieświadomych, jakim ja też byłem częściowo, że światła naprawdę się zużywają i w starszych autach ich jakość jest zdecydowanie gorsza niż była wcześniej, gdy auto było nowe.
Do rzeczy. Zdemontowałem i rozebrałem lampy. Odbłyśniki były częściowo wypalone, a powierzchnia niewypalona, nie była na tyle lustrzana, żeby dobrze odbijać światło.
Zostały wysłane do regeneracji poprzez oczyszczenie starej warstwy z powierzchni oraz napylenie próżniowe nowych warstw aluminium.
Przed/po



Klosze choć szklane, były dosyć mocno wypiaskowane i posiadały tysiące mikro odprysków, które załamywały światło. Polerowałem tylko wykończeniowo stosując tlenek ceru na padzie z filcu.
Po lewej, na wypolerowanym kloszu, odbicie światła jest widocznie ostrzejsze. Na prawym (przed polerką) jest rozproszone.

Na koniec efekty (jeszcze przed ustawieniem lamp). Zdjęcia pół na pół wykonane na identycznych ustawieniach aparatu (czas, przesłona, ISO), aby odzwierciedlić rzeczywisty efekt.




