Wiem, że wychodzi jakbym zakłamywał rzeczywistość, ale rozbebeszyłem samochód od wewnątrz oraz zewnątrz i nie zauważyłem żeby auto było po większych przygodach. Kupiłem Corolke z salonu po pierwszym właścicielu (nawet jego nie poznałem), który zostawił ją w rozliczeniu i w moim przypadku nie było nic robione bo niedociągnięcia czekały na nowego właściciela. Fabryczne auto miałem na myśli, że nie była wspawywana ćwiartka, klepana, wymieniana klapa, lampy, itd.
Problem z wodą z tego co widzę musiał pojawić się już u wcześniejszego właściciela przynajmniej z wywietrznikami lub mocowaniem zderzaka. Przez to ciężko jest mi ustalić, czy przed wizytą u lakiernika ciekło przez klapę. Znając uszczelki z E12 pewnie jest już za miękka i może nie przylegać wystarczająco klapy.