Z lakierem to prawda i jak w każdej Toyocie jest on bardzo delikatny. Mam czarne nadwozie i każda nawet najdrobniejsza ryska, szczególnie po myjni jest widoczna (swoja drogą to dlaczego pod ciemne lakiery Toyota stosuje jasne podkłady?). Co do kamery cofania to dla mnie jej przydatność jest bardzo ograniczona. Jest ok przy ładnej pogodzie, ale w czasie deszczu czy nawet drobnej mżawki jest zupełnie bezużyteczna i dlatego pierwsze co zrobiłem to założyłem czujniki cofania. W naprawy w ASO nie ma co wierzyć. W poprzedniej mojej Corolli w wyniku drobnej stłuczki z polisy OC sprawcy lakierowany był tył nadwozia w ASO i po kilku latach lakier bezbarwny zaczął się łuszczyć i odpadać. Gdy dzwoniłem i pytałem dlaczego tak się dzieje to dowiedziałem się, że pracownicy, którzy naprawy dokonywali już tu nie pracują, a poza tym to oni nie mają żadnej pewności, że ja nie dokonywałem w międzyczasie innej naprawy w tym miejscu poza ASO. Kompletna żenada. Spalanie paradoksalnie jest niższe przy silniku 2.0 niż 1.8. większa moc przy tym samym ciężarze nadwozia daje ten efekt. Jedno co przy dłuższym używaniu tego silnika daje się zauważyć, to klekotanie zaworów, jak w starej sieczkarni. Ja przestraszyłem się tego klekotania przy wyminie oleju ze zdjętym korkiem wlewu. Myślałem, że coś się rozleciało w środku, ale mechanik powiedział że valvematic tak ma i że dźwięk pochodzi od elektrycznego sterowania zaworów. Od tego czasu słyszę ten dziwny dźwięk, ale ktoś, kto tego nie wie z pewnością niczego "złego" z kabiny auta nie usłyszy.
jedyna usterka w ciągu czterech lat to wymiana czujnika obrotów jeszcze w ramach gwarancji i poza tym nic złego się nie dzieje a przejechałem nim już blisko 150 tys km.