Następny
z branży ubezpieczeniowej? Kogo wy ze mnie robicie? Nie wiem kto się dorobił, a jak się dorobił to problem jego sumienia.
Co się tak Fazi napinasz ?
Nie jestem z branży ubezpieczeniowej.
Nie miałem na myśli, że na tej "kolizji" zarobisz kupę dodatkowego realnego szmalu z różnych odszkodowań , ale to że w takich sytuacjach nie wychodzi się nawet na zero.
I o to w tym "dorabianiu się" mi chodziło.
Naprawę samochodu ci z ubezpieczenia sfinansują , ale istnieją zazwyczaj "czynniki inne" (większe spalanie pojazdu zastępczego jak u ciebie , utracony kontrakt jak ktoś wcześniej podawał taki przykład) do których dokłada się raczej z własnej kieszeni.
W życiu też nie zarabiałem na wyłudzaniu odszkodowań, więc mnie w ten sposób nie oceniaj.
A pisząc o takich sytuacjach miałem na myśli to co i ty pewnie słyszałeś i czytałeś.
Ktoś np. uszkodził starego strucla, od "zaprzyjaźnionego" rzeczoznawcy wziął wycenę na 3 tysie , od ubezpieczyciela zainkasował tę kasę a błotnik kupił na alle lub wyklepał u mechanika Mirasa za tysia i dwójkę był do przodu (przykład ten to oczywiście skrót myślowy).