szkoda czasu i nerwów, patrzenie jak sroka w kość czy już do pełna bo przejadę 10km dalej na jednym tankowaniu ????
Mnie od pierwszego odbicia do wlania pod korek wchodzi od 3 do 3,5 litra. Więc to jest blisko 50 km więcej. Inaczej - jest to jeden dojazd do pracy i powrót więcej na jednym baku. Mój budżet na paliwo to 2 baki na miesiąc (bez extra wyjazdów - czyli praca dom i bieżące potrzeby/użytkowanie) - czyli około 100 litrów, czyli dwa tankowania, więc te 6 litrów miesięcznie robi mi różnicę.
Ale Polak za wszelką cenę musi szkłem dupe wytrzeć jak się da
nie wiem co masz na myśli - że leję ile wejdzie ? Przecież za to płacę, nic darmo nie wpada do baku - chyba że powietrze

Ja jak nacisnalem po pierwszym odbiciu to zalałem siebie i samochód.

tak dolewał dolewał pod korek bo dłuższy wyjazd był, że później jak postawił 2 koła na krawężniku pod domem (auto było przechylone w stronę wlewu) to mu się wylało pod samochód, dobrze że fajek nie pali bo może byśmy się więcej nie spotkali. Nie pamiętam bo to dawno było ale to raczej ciepły letni dzień też coś dodał do tego.
dlatego każdorazowo jak tankuję pod korek to spod stacji benzynowej od razu jadę w trasę - nie stawiam pod domem, ani w garażu
Czy ta rozszerzalność termiczna ma większe znaczenie w zależności od np pory roku (czy jest ciepło/zimno)
może to subiektywne odczucie - ale wydaje mi się, że zimą przy niskich temperaturach wchodzi nieco więcej paliwa

Przy małych porcjach błąd odmierzania rośnie. Pstrykanie aby nalać pod korek najpewniej spowoduje że zapłacimy za więcej niż zatankowaliśmy.
nie jestem przekonany - po drugim odbiciu nie pstrykam. Naciskam lekko cyngiel i leci powolutku bez odbijania, aż zobacze paliwo we wlewie. Po kilku sekundach układ się odpowietrzy, robię dolewkę i zakręcam. Od kilkunastu lat już to praktykuję i jest git
