Koledzy, należałoby badać olej na okoliczność zawartości metali (Fe, CU, Zn, Al itd) oraz możliwość neutralizacji kwaśnych produktów spalania (nie chce mi się wszystkiego wymieniać, ale chciałem podać przykład) Tylko PO CO?
Skoro to wszystko empiria userów światowych już sprawdziła. Są dwie sytuacje: 1. Właściciel tak kocha swoje auto, że chce je użytkować kilka, może 10 lat i chce o nie dbać bardziej niż o własną żonę. 2. Jeździ autem przez rok dwa trzy i sprzedaje. Jeśli kolega jest w sytuacji nr 1 to powinien zmienić olej po kilku tysiącach (tak na chłopski rozum, to po max 5-ciu) i dalej zmieniać co 10 tys km. Tym bardziej, ze koszt niewielki (olej 100-150 zł plus filtry plus robota) a spokój duszy -bezcenny...