Wentylatorem na chlodnicy (skraplaczu) steruje czujnik wysokiego cisnienia. Gaz sprezony w sprezarce ogrzewa sie i trafia do skraplacza (chlodnicy klimy) gdzie jest schladzany. Skraplacz jedt umieszczony przed chlodnica wody i kiedy auto jedzie oplywajace powietrze schladza gaz, jesli jednak auto stoi w korku to cisnienie w ukladzie wzrasta bo nie ma chlodzenia i wtedy czujnik wysokiego cisnienia zalacza wentylator az do momentu spadku cisnienia. W skraplaczu gaz przechodzi ze stanu gazowego w ciekly stad jego nazwa a dalej wedruje do osuszacza i do zaworu rozpreznego gdzie przechodzi w stan gazowy. Dalej wedruje do parownika jak juz pisalem
Ten cały obieg to tak działa przy wyłączonej klimie? Czyli można jeździć długo lub stale z wyłączoną klimą bez obaw o jej przyspieszone zużycie? Trochę to dla mnie dziwne, że w dzisiejszych, tak zaawansowanych autach, należałoby włączać okresowo klimę w celu zabezpieczenia jej przed przyspieszonym zużyciem, czy awarią. To powinno samo się zabezpieczać. Moje pytanie jest przewrotne, bo i tak nie będę jeździł ze stale wyłączoną klimą.
A swoją drogą, bardzo dużo dowiedziałem się z powyższych wypowiedzi. Dziękuję wszystkim
