myślę ze w większości mieli lepszy, tyle ze wielokrotnie nie dojechali do celu. coś fajnego można mieć na weekendy, do codziennego tyrania potrzebny jest taki właśnie wóz..
Teraz to ci się odkleiło.
W mojej rodzinie, przez 20 lat, ze 25-30 nowych aut nie licząc kolizji, pękniętych opon i że dwa razy rozładowanego akumulatora, tylko dwa auta "nie dojechały" (a raczej nie odjechały) : Avensis i Passat b6. Obydwa silniki do wymiany.
przecież to jest teraz powszechne, zwłaszcza w markach które nagle zaoferowały hybrydy miękkie bądź zwykle. ze nie wspomnę o trzycylindrowych mocno doładowanych jednolitrowkach - te potrafią z salonu do domu nie dowieźć. smutno mi sie zrobiło w wielka sobotę, gdy znajomy przysłał wiadomość ze jego plugin W213 diesel, rok 2020, znowu zawiódł. już dwukrotnie się palił, raz wymieniono silnik elektryczny z powodu wadliwej izolacji uzwojeń, teraz znowu padła izolacja uzwojeń. sprawa wyglada podobnie w innych markach, które się tak nagle zelektryfikowany. właśnie dlatego większość świata wybiera coś sprawdzonego..