Hej :D ,
Moja rolka jest z 87 roku, E9 1,3 12V , swoje na karku ma. Mam ją od pół roku. Dwa tygodnie nieopatrznie postanowiłem zainwestować, wymieniłem maglownicęi pompęwody (coś ocierało w silniku i zasugerowano mi że to pewnie pompa wody). Po otwarciu silnika okazało się, że rozrząd zalany jest olejem i rolki są w kiepskim stanie. Zasugerowano mi więc naprawęrozrządu na którą przystałem. Przy okazji wymieniono także tylną poduszkęsilnika i wpomnianą pompęwody.
Po tych zabiegach z silnika zaczęły siędobywać stuki, które pojawiały sięsięw praktyce na każdym biegu, przy obciążeniu, przy mocniejszym wciśnięciu gazu. W dodatku autko było słabsze. Wróciłem do warsztatu, przejechałem sięz mechanikiem. Powiedział mi że trzeba wyregulować zawory. Zapłaciłem za regulacjęzaworów. Po ich regulacji odebrałem autko, które było zdecydowanie mocniejsze, ale stuki nie ustąpiły. Wróciłem i powiedziano mi że to panewki - stary silnik, duży przebieg. Albo remont generalny silnika albo można go prowizorycznie zalać gęstszym olejem do diesla (???).
Czy to możliwe żeby po wymianie pompy wody, tylnej poduszki silnika i rozrządu zaczęły stukać panewki? Wcześniej nie było tego dźwięku, no może kiedyś sporadycznie siępojawiał, ale na pewno nie w takiej skali - teraz ten sympatyczny dźwięk jest czysty i wyraźny :P . Sam nie wiem, wracać do warsztatu i bić sięo swoje, czy też faktycznie coś takiego mogło wyjść po naprawie(?). A jeśli siębić to jakich użyć argumentów?
Czy stukające panewki to bardzo poważny objaw? koniec już bliski czy można z tym jeszcze pojeździć?
pozdro, Brakq