Nie chcę Cię martwić, ale w Corolli mam to samo od nowości.
Po zgłoszeniu do serwisu stwierdzili że faktycznie coś jest z tarczami i klockami. Porobili zdjęcia i wysłali do centrali.
Po kilku dniach informacja że w ramach gwarancji wymienią tarcze i klocki.
Zadowolony że problem zniknie pojechałem na wymianę.
Niestety mój entuzjazm trochę opadł jak kierownik serwisu stwierdził że nie wydaje mu się aby wymiana na nowe części cokolwiek zmieniła.
I miał rację :( Jak szurało, tak szura cały czas.
Jakby tego było mało to w ciągu roku odkąd mam auto trzy razy byłem na czyszczeniu hamulców, bo oprócz szurania zaczynają też piszczeć przy hamowaniu.
Ogólnie lipa :( W mojej dwudziestoletniej Hondzie hamulce nigdy nie zapiszczały, a tu takie cyrki.
Zastanawiam się czy nie jest to kwestia złego dobrania klocków do tarcz, chodzi o materiał z jakiego są wykonane.
Może trzeba powęszyć kto jest producentem na pierwszy montaż.