Dokładnie, jak kupujesz dla siebie na dłużej, jakie to ma znaczenie?
Ja tak kupiłem RAV4:
Auto według cennika wyprzedażowego w wersji comfort awd AT + pakiet style + navi + alarm + protection + metalik, wychodziło po rabacie głównym 142.395zł
Po negocjacjach zszedłem do 134.900 (i wtedy bym go kupił ale za cholerę sprzedawca nie chciał zejść do równych 134k a ja też się uparłem ), Odszedłem i udałem się tam, gdzie kupiliśmy "szóstkę". Dogadałem się co do auta i umówiłem się na jazdę próbną Cx30 w wersji 180KM z AT i AWD. Nie dotrzymano słowa i dwa razy nie doszło do jazdy z różnych niby trudności. Gdy szedłem spacerkiem z żoną do salonu Mazdy, w celu OPR sprzedawcy za niedotrzymanie umowy już kolejny raz, mijaliśmy salon Toyoty. Mówię do żony, choć pokażę Ci Rawkę. Wchodzimy, nowy sprzedawca leci do nas, miło, rzeczowo, wyciąga ze mnie, że rozważałem ravkę i jaką cenę wynegocjowałem w bliźniaczym salonie w innej części miasta. Mówię, ale w sumie to idziemy kupić mazdę, on na to, super ze zaszliśmy bo mają nową 24h promocję od importera + dealerska.
Usiedliśmy i w ciągu 30 min. stałem się oczekującym na odbiór nowym nabywcą Toyoty w specyfikacji która mnie interesowała.
Cena finalna... 123800 za wszystko u góry wymienione. Czasem zerkam na używane z mojego rocznika, z moją konfiguracją i nawet auta z 50kkm potrafią być droższe teraz od ceny jaką zapłaciłem (oczywiście od pierwszego wł. salonowe, bez szkody itp. a nie "radosny" import )

Sorki za długi wywód i OT, ale nieraz warto poczekać jak się chce wyprzedażowy, ale czasem niestety można zostać z niczym. Mi chyba "pomogła" ta cała sytuacja z pandemią i fakt, że auto było już sprowadzone, lecz klient zrezygnował z zakupu. No i brak "ciśnienia" mam drugie auto

Wysłane z mojego BAH-L09 przy użyciu Tapatalka