Faktycznie trzeba patrzeć na takie rzeczy przy kupnie nowego auta? Czego nie ma na liście to nie ma w rzeczywistości?
Czego nie ma na liście, tego nie ma w rzeczywistości. Wszystko, co nie jest wyposażeniem obowiązkowym będzie na liście, nawet rzeczy, które wydają się oczywiste - np podłokietnik z tyłu. Czasami oglądamy auto w salonie, a to zazwyczaj dobrze wyposażone egzemplarze, i potem wydaje nam się, że pewne rzeczy będziemy mieli w niższej wersji bo to oczywiste - np. relingi, jakieś elementy ozdobne kokpitu, chrom albo piano black tu czy tam, jakiś przycisk do sterowania tym lub owym. A potem zonk, bo nie ma.
To dotyczy oczywiście każdej marki, nie tylko Toyoty.