Autor Wątek: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.  (Przeczytany 33809 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline KilgoreT

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 173
Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
« dnia: 11 Września 2018, 13:23:19 »
Witam. Przed kupnem Priusa dużo czytałem gdzie się tylko dało. Był PriusChat, portale aukcyjne, filmiki na Youtube i było też to Forum. Auto już mam zarejestrowane, przejechane pierwsze 500 km i pora podzielić się doświadczeniami z zakupu i pierwszych jazd. Jeżeli ten post będzie wyglądał jak reklama pewnej firmy ze Świdnicy, to nic na to nie poradzę.

Ale do rzeczy. Dlaczego Prius? Ekologia nie była dominującym motywem.  Zafascynowała mnie konstrukcja auta, a szczególnie to, czego w nim nie ma. Nie ma alternatora, nie ma sprzęgła, nie ma pasków klinowych, nie ma łańcucha rozrządu. Wszystkie elementy napędu są ze sobą sprzężone - czy to z pomocą planetarnych przekładni zębatych, czy połączeń elektromagnetycznych. Dlaczego to ważne?  Bo nie ma luzów, które degradują każdy układ mechaniczny przenoszący duże obciążenia. W Priusie to naprawdę działa. Auto nie jest zdolne do szarpnięć. Nawet początkujący kierowca nie jest w stanie go zniszczyć, dopóki w coś nie wjedzie. Układowi napędowemu Priusa  jest obojętne czy auto jedzie 130 km/h czy nieudolnie parkuje przez 20 minut. Tutaj nie pali się żadne sprzęgło i nie przegrzewa się źle chłodzony silnik, bo silnik przy parkowaniu po prostu się sam wyłącza.

Jak kupiłem mojego Priusa?  Od jakiegoś czasu śledziłem na Facebooku konto Carforfriend.  Jest to firma która zajmuje się importem aut z Niemiec. Moje rozumowanie było takie: Skoro firma działa od kilku lat i codziennie dodaje sympatyczne i dowcipne posty o swoich doświadczeniach w handlu samochodami, to na pewno nie jest to firma krzak. Nie da się sfałszować setek postów opatrzonych zdjęciami, połączonych w jedną logiczną całość. Kiedy już się naczytałem i byłem gotowy do kupna, wszystko potoczyło się bardzo szybko:

1. Poniedziałek. Wypełniłem specjalny formularz, o jakie auto mi chodzi i ile za nie chcę zapłacić. Na zakup nie chciałem przeznaczyć więcej niż 43 tys. (wliczając w to wszystko: transport, akcyzę, przegląd techniczny, tłumaczenia, badanie techniczne). Tego samego dnia dostałem pierwsze propozycje - były to zwykłe linki do aut z mobile.de. Nic specjalnego. Śledząc od miesiąca oba niemieckie portale potrafiłem nawet rozpoznać oferowane mi auta.
2. Wtorek. Kiedy odniosłem się do tych propozycji, potwierdzając, że właśnie o takie auto mi chodzi, z tym że to i tamto... pojawiła się prośba o wpłacenie 200 złotych na kontynuowanie dalszych poszukiwań. Zapłaciłem. Dostałem kolejne propozycje. Nie wszystkie były trafione. Kupno Priusa  z hakiem holowniczym jest nieporozumieniem. Toyota wyraźnie nie zaleca montażu haka w tym modelu. Ostatecznie wybrałem jedną z propozycji. Poinformowano mnie, że Carforfriend przeprowadzi wstępną rozmowę z salonem Toyoty, w którym stało auto.
3. Środa. Rozmowa z salonem przebiegła pomyślnie, auto ma mieć wszystko w porządku. Jeżeli jestem nadal zainteresowany, będą oględziny.
4. Czwartek. Właściciel Carforfriend pojechał na oględziny auta do Erfurtu. Po oględzinach wysłał mi zdjęcia samochodu, opisał jego stan, opisał jazdę próbną i zapytał, czy kupuję. Samochód miał przejechane 97 tysięcy, rocznik 2009, dwóch właścicieli, bezwypadkowy, dwa kompletne kluczyki (dorobienie bardzo drogie!), jeździł  w trybie EV (poprosiłem,  żeby koniecznie sprawdzić). Niemiecki handlarz obniżył cenę (o 500 Euro!) tak, że wszytko zaczynało mieścić się  w moim budżecie. Zdecydowałem, że kupuję. Zostałem poproszony o zrobienie przelewu na pełną kwotę 43600. Zrobiłem przelew. (Ja wiem, ze to ciężki moment i potem zapytałem właściciela Carforfriend, czy ludzie się nie boją.  Potwierdził, że zdarza się i wtedy prosi o wpłatę części kwoty.) Carforfriend potwierdziło otrzymanie płatności. Niemiecki handlarz otrzymał zadatek. Zostałem poinformowany, że auto przyjedzie do Świdnicy na lawecie w przyszłym tygodniu we wtorek.
5  Środa next week. Był mały poślizg, bo przelew do wtorku nie dotarł do Niemca i kierowca lawety musiał zostać na noc w hotelu w Erfurcie. Ale auto jest już w Polsce. W czwartek mają go przygotowywać (badanie techniczne, pucowanie, tłumaczenia, akcyza). Do odbioru w piątek.
6. Piątek. Biorę z Krakowa Intercity do Wrocławia. Potem busik za 7 złotych i jestem w Świdnicy. Poznaję osobiście pana Jacka Fijołka - twórcę Carforfriend.  Nie będę opisywał, jak miłe może być kupowanie auta, bo i tak mi nikt nie uwierzy. Instruktaż i jazda próbna (nigdy nie jeździłem automatem, a co dopiero hybrydą), parę podpisów i jestem wolny. Dostaje auto na komisowych, niemieckich rejestracjach, które mam potem odesłać do Carfrofriend. Nie pojadę autostradą, bo chcę się autem nacieszyć.

Rejestracja auta z dokumentami przygotowanym przez Carforfirends jest przyjemną formalnością. Zero problemów. Panie chodzą po pokojach, sprawdzają bazy danych i dostaję w końcu normalne tablice. Nie lubię wzbudzać sensacji w Priusie z niemieckimi blachami. Może teraz bardziej wtopię się w tłum?

Teraz wrażenia z jazdy przez Śląsk. Totalne zaskoczenie. Jadę przez Polskę i nie jestem spięty ani najeżony. Czuję się prawie jak na drogach szwedzkich.  Próbuję analizować, skąd się bierze ten spokój. Czy dlatego, że w aucie jest tak cicho? A może dlatego, że zatrzymują mnie kolejne światła, zwalniam i widzę, że silnik już nie pracuje, za to bateria się ładuje? Zatrzymywanie się Priusem nie boli.  Nie ma się tego wrażenia bezsensu przyspieszania i hamowania, łupania biegami. Potwierdza to wskaźnik średniego zużycia paliwa (zaraz po zatankowaniu skasowałem trip A i trip B). Spalanie stopniowo spada z 4,3 do 3,9. Nie jadę za wszelką cenę wolno. Chwilowo zdarza się i 130, ale nie lubię szaleć. Pozwalam sobie tylko na rondkach - do zakrętów zawsze miałem słabość. Prius radzi sobie z nimi świetnie (czy to koła 17"?). Żałuję tylko , że nie mam jak umocować lewarka, który na zakrętach z jednej strony bagażnika w drugą. Powinienem go włożyć do środka. Poza tym spokój. Ale próbuję też Power Mode i gaz do dechy. To zupełnie inna jazda. Silnik od razu się włącza i wchodzi na wysokie obroty. Huk straszny ale jest i efekt. To niebo a ziemia w porównaniu z moim starym dieslem - Astrą. Prędkości maksymalnej nie sprawdzam, bo mnie  to nie interesuje. Za młodu zacierałem MZ-ki przy 140 i tego nic już nie przebije. Teraz na szaleństwa mam rower.
« Ostatnia zmiana: 11 Września 2018, 15:25:34 wysłana przez fazibazi »

wojtekS

  • Gość
Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
« Odpowiedź #1 dnia: 11 Września 2018, 13:37:13 »
Co to sa "komisowe rejestracje" ?

Z tego co mi wiadomo to samochod w D kupiony od firmy jest zawsze wyrejestrowany i nie moze jezdzic po drogach publicznych chyba ze posiada np na czas dojazdu do wydzialu komunikacji czyli Zulassungstelle albo do miejsca przegladu TUV tzw tablice dealerskie czyli czerwone znaki na bialym tle. Te z kolei nie obowiazuja poza Niemcami.

Offline zbyl31

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 119
  • Samochód:: RAV4 phev
Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
« Odpowiedź #2 dnia: 11 Września 2018, 13:46:07 »
Co to sa "komisowe rejestracje" ?

Z tego co mi wiadomo to samochod w D kupiony od firmy jest zawsze wyrejestrowany i nie moze jezdzic po drogach publicznych chyba ze posiada np na czas dojazdu do wydzialu komunikacji czyli Zulassungstelle albo do miejsca przegladu TUV tzw tablice dealerskie czyli czerwone znaki na bialym tle. Te z kolei nie obowiazuja poza Niemcami.

z tego co piszą i czerwone i żółte obowiązują na terenie całej EU.
te czerwone mogą być wykupione na maks. od 15 dni do 12 miesięcy.
te żółte tylko na parę dni chyba 5 ( od odbioru tablic z urzędu )
RAV4 PHEV

Offline Tadeus_z

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 7
Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
« Odpowiedź #3 dnia: 11 Września 2018, 13:52:05 »
Potwierdzam rzetelność i fachowość firmy Carforfriend.pl. Sam kupiłem tam, blisko 1.5 roku temu, swego P2. Do tej pory używam go bez litości i zahamowań na taxi. Mam czasami wrażenie, że Toyota wymyśliła ten model specjalnie dla taksówkarzy. A wracając do Cff szczerzę polecam, zakup bez obaw i niepewności. Jedyna wada to że musiałem dojechać do Świdnicy z Olsztyna.

wojtekS

  • Gość
Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
« Odpowiedź #4 dnia: 11 Września 2018, 14:03:06 »
Co to sa "komisowe rejestracje" ?

Z tego co mi wiadomo to samochod w D kupiony od firmy jest zawsze wyrejestrowany i nie moze jezdzic po drogach publicznych chyba ze posiada np na czas dojazdu do wydzialu komunikacji czyli Zulassungstelle albo do miejsca przegladu TUV tzw tablice dealerskie czyli czerwone znaki na bialym tle. Te z kolei nie obowiazuja poza Niemcami.

z tego co piszą i czerwone i żółte obowiązują na terenie całej EU.
te czerwone mogą być wykupione na maks. od 15 dni do 12 miesięcy.
te żółte tylko na parę dni chyba 5 ( od odbioru tablic z urzędu )

Dealerskie to nie te z czerwonym na prawej str oznaczeniem daty.

Tam sa czerwonego koloru litery i cyfry.  Wydawana 1 szt (komplet przod i tyl) na salon, zakladane do niezarejestrowanego auta ktore wyjezdza na droge publiczna.

Ja chce sie dowiedziec co to sa tablice komisowe bo mi to pachnie niewaznymi tablicami z D jakie polscy handlarze kradna z koszy w Zulassungstelle i panie autem mozna na kolach do domu jechac.

Offline KilgoreT

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 173
Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
« Odpowiedź #5 dnia: 11 Września 2018, 14:47:03 »
Co to sa "komisowe rejestracje" ?

Z tego co mi wiadomo to samochod w D kupiony od firmy jest zawsze wyrejestrowany i nie moze jezdzic po drogach publicznych chyba ze posiada np na czas dojazdu do wydzialu komunikacji czyli Zulassungstelle albo do miejsca przegladu TUV tzw tablice dealerskie czyli czerwone znaki na bialym tle. Te z kolei nie obowiazuja poza Niemcami.

Określenie "tablice komisowe" było moim pomysłem, żeby skrócić i tak długi post. Tablice były niemieckie z jakąś pieczęcią i z czerwonymi literami i były opłacone przez właściciela Carforfreind - chyba na miesiąc. Myślę, że używa ich, by tacy jak ja mogli legalnie dojechać do domu. Potwierdzam, że auto było w Niemczech wyrejestrowane. Jak wyraźnie pisałem, dotarło do Swidnicy na lawecie.

Wydając mi auto, podkreślił zresztą, że OC jest na tablice, nie na auto.
« Ostatnia zmiana: 11 Września 2018, 15:01:22 wysłana przez KilgoreT »

Offline Lehu2

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 371
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
« Odpowiedź #6 dnia: 11 Września 2018, 15:32:50 »
OC? OC jest na pojazd a nie na tablice. Jest uzależnione między innymi od marki i miejsca zameldowania
« Ostatnia zmiana: 11 Września 2018, 16:15:54 wysłana przez Lehu2 »
----------------------------------------------------------
Toyota Prius Plug-In Hybrid 1,8 HSD Aspiration 2013

Offline fazibazi

  • Moderator
  • Toyot Zmotoryzowany
  • ******
  • Wiadomości: 2272
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
« Odpowiedź #7 dnia: 11 Września 2018, 15:38:34 »
nie ma łańcucha rozrządu.

Mylisz się jest i to w sumie dobrze że jest łańcuch :)

Kupno Priusa  z hakiem holowniczym jest nieporozumieniem. Toyota wyraźnie nie zaleca montażu haka w tym modelu.

Ale przydaje się do bagażnika rowerowego i dla mnie jest to sensowne rozwiązanie. Jakbym rozważał zakup PIII z hakiem czy bez to wybrał bym z, tylko dla tego powodu żeby nie wozić rowerów na dachu.

dorobienie bardzo drogie!

Polemizowałbym, ale...ok oficjalnie w ASO moze i tak.

Huk straszny

No bez przesady. Przyzwyczaiłeś się do cichej i spokojnej jazdy a to tylko praca zwykłego silnika spalinowego (i tak dobrze wyciszona)  do max 5200obr/min. To jest pomruk ....ja nawet to lubię.

A tak ogólnie to fajny post. Poprawiłem czcionkę
AURIS I 2011 HSD LPG - ecowarrior
Webasto TTE z GSM, VIOFO A119, iCar pro do HA i takie tam..

wojtekS

  • Gość
Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
« Odpowiedź #8 dnia: 11 Września 2018, 15:43:40 »
Czyli miales wyprawe klasycznie. Niezarejestrowanym i nieubezpieczonym autem. 3800 zl to kosztuje w razie kontroli policyjnej. A jak nie daj Boze jakis wypadek jeszcze z Twojej winy to goscia juz nima...

Oc na tablice czyli jak ta tablica spadnie i konus palec przetnie - palec ktory akurat sie pod spadajaca tablica znajdzie.

Gratuluje odwagi jechania czyms takim.


W tej calej historii nie rozumiem sensu korzystania z posrednikow. Pojechalbys sobie sam do owego Erfurtu, sam obejrzal, sam na miejscu zaplacil i zarejestroeal na 5 dni. Wrocil legalnie ubezpieczonym autem do domu. A i jeszcze bys w cenie gwarancje dostal toyota eurocare, ktorej prawdopodobnie sie pozbawiles kupujac przez posrednika. Salon w D jest zobowiazany do wystawienia takiej gwarancji przy zakupie ale tylko przez osobe prywatna.
« Ostatnia zmiana: 11 Września 2018, 15:49:59 wysłana przez wojtekS »

pireus

  • Gość
Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
« Odpowiedź #9 dnia: 11 Września 2018, 16:10:08 »
W tej calej historii nie rozumiem sensu korzystania z posrednikow.
Ja też. Tym bardziej, że narazili Cię na potencjalne kłopoty w razie wypadku lub kontroli. Na dodatek, jako, że teoretycznie to Ty kupiłeś ten samochód od niemieckiego handlarza, w razie jego wad ukrytych nie będziesz miał możliwości jakichkolwiek reklamacji.

Offline stefanq82

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
« Odpowiedź #10 dnia: 11 Września 2018, 16:19:54 »
I weź się człowieku czymś pochwal :song:

Offline Lehu2

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 371
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
« Odpowiedź #11 dnia: 11 Września 2018, 16:20:29 »
Koledzy, na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Czy zakup auta przez pośrednika ma sens to kwestia wyboru takiej formy zakupu. Ja takze nie widzę sensu takiej formy zakupu ale może kolega obawiał się problemów z językiem czy brakiem czasu. Różnie to bywa.
----------------------------------------------------------
Toyota Prius Plug-In Hybrid 1,8 HSD Aspiration 2013

Offline KilgoreT

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 173
Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
« Odpowiedź #12 dnia: 11 Września 2018, 16:30:10 »
Czyli miales wyprawe klasycznie. Niezarejestrowanym i nieubezpieczonym autem. 3800 zl to kosztuje w razie kontroli policyjnej. A jak nie daj Boze jakis wypadek jeszcze z Twojej winy to goscia juz nima...

Oc na tablice czyli jak ta tablica spadnie i konus palec przetnie - palec ktory akurat sie pod spadajaca tablica znajdzie.

Gratuluje odwagi jechania czyms takim.


W tej calej historii nie rozumiem sensu korzystania z posrednikow. Pojechalbys sobie sam do owego Erfurtu, sam obejrzal, sam na miejscu zaplacil i zarejestroeal na 5 dni. Wrocil legalnie ubezpieczonym autem do domu. A i jeszcze bys w cenie gwarancje dostal toyota eurocare, ktorej prawdopodobnie sie pozbawiles kupujac przez posrednika. Salon w D jest zobowiazany do wystawienia takiej gwarancji przy zakupie ale tylko przez osobe prywatna.

Sprowadzałem już kiedyś auto z Belgii i aż za dobrze wiem, jak to wygląda. Dałem 5 stów i pojechałem busem z handlarzami wybierać swoje auto. Nieprzespana noc, tureckie komisy i w końcu ze zmęczenia kupiłem, co dawali, dokupiłem w jakiejś budce tablice ze świstkiem i wróciłem już następną nocą z autem,z którego powoli, kropla po kropelce ciekła sobie ropa. W Polsce nie mogłem zarejestrować auta przez dwa miesiące.

Ty oczywiście znasz niemiecki, wszystko byś sprawdził, utargował 500 Euro (albo więcej), zrobił w Niemczech przegląd, opłacił tablice tymczasowe i bezpiecznie wrócił do Polski - jeszcze z gwarancją. Ja wolałem, żeby moje auto oglądał ktoś, kto kupuje kilka aut tygodniowo i mówi po niemiecku, tak jak ja po polsku. Z tą różnicą, że umie się targować, a ja nie - nawet po polsku. Są różni ludzie, ja nie jestem handlowcem z natury. mam inny zawód.

Co do tablic, to nie będę się spierał, skoro i tak wiesz lepiej. Ja się na tym nie znam, a dowód rejestracyjny do tych tablic jest po niemiecku. Jestem z natury podejrzliwy i w tej sytuacji nos mówi mi, żeby raczej wierzyć handlarzowi niż Tobie. Pomyśl, tak na zdrowy rozum. Czy puszczanie od paru lat kilku klientów tygodniowo autami bez OC, to dobry pomysł na firmę? Firmę, która codziennie szczegółowo opowiada o swoich ruchach na Facebooku, gdzie każdy może wejść i ich obsmarować.

Mylisz się jest i to w sumie dobrze że jest łańcuch :)

Racja ale się go chyba nie zmienia. Pewnie pracuje w luksusowych warunkach.
« Ostatnia zmiana: 11 Września 2018, 17:20:08 wysłana przez fazibazi »

wojtekS

  • Gość
Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
« Odpowiedź #13 dnia: 11 Września 2018, 17:12:44 »
A co firme obchodzi puszczanie delikwentow z lewym Oc ? Pewnie podpisales papier ze oc na tablice - ze skutkiem prawnym wspomnianym wyzej.

To ze się dałeś ubrać w tureckie komisy to tylko kwestia nieznajomości realiów. Wystarczyło poczytać choćby na tym forum jak to działa tam.

Tak samo dałeś się ubrać w pozbawieniem się gwarancji.

Po to są takie fora żeby się pytać przed a nie chwalić się ze się udało po.

Ja nie znam niemieckiego dla porządku. Może kilka slow. Znam angielski tak sobie, francuski bdb,  rosyjski tak sobie. Żadnych facebukow nie posiadam i nie mam zamiaru.

« Ostatnia zmiana: 11 Września 2018, 17:22:46 wysłana przez fazibazi »

Offline Lehu2

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 371
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Jak kupiłem Priusa III z Niemiec.
« Odpowiedź #14 dnia: 11 Września 2018, 17:15:54 »
No łańcuch jest w bloku silnika :) Pracuje w idealnych warunkach :)
----------------------------------------------------------
Toyota Prius Plug-In Hybrid 1,8 HSD Aspiration 2013


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl