2 zdania z obserwacji ustrojstwa Power Heat w Auris 1,4D4D.
Urządzenie grzeje ciecz chłodzącą na wysokości nagrzewnicy, czyli mamy szybko ciepło w kabinie i równocześnie rozgrzewany jest układ chłodzenia. Widać wyraźnie że "kostki" temperatury cieczy gdy PW HEAT jest na ON rośnie szybciej niż gdy jedziemy na OFF. (rozgrzewa się płyn chłodzący, krąży w obiegu czyli rozgrzewa to też silnik).
Zwróciłem uwagę że w zb. wyrównawczym brakowało mi około 1L płynu, sam zb. wyrównawczy jest spory, być może od częstego używania tej nagrzewnicy, ale dodam że to pierwsza dolewka po 10 latach. (tak się złozyło że płyn nie był wymieniany nigdy).
Zauważyłem że w sytuacji gdy się więcej stoi a nie jedzie (lub stoi w korku) a pracuje PWH to po jakimś czasie gdy już kostka pokazuje połowę skali - normalnie zagrzany, ale zapomniałem wyłączyć i PWH pracował, z rury wydechowej wydobywały się kłęby pary wodnej jak po defekcie uszczelki pod głowicą. Gdy wyłączyłem natychmiast PWH dym ustał, płynu nie pobiera... chyba, ale od takich akcji pewnie mi ubywało płynu ale nie wiem jak sie tam przedostał?
Generalnie nie wyobrażam sobie jazdy dieslem w zimę bz PWH, wnętrze grzeje się szybciej niż w benzyniaku, do tego bezwładność jest duża, jak się za w czasu nie wyłączy PWH to jeszcze potrafi grzać przez 20 min po wyłączeniu trzeba dawać temp na panelu na 17stC. bo daje za ciepło.
Minimalnie się podnoszą obroty na biegu jałowym, ale to poprzez pobór prądu, altek musi więcej pracować.
Co do spalania trudno powiedzieć, bo jadę z załączonym PWH najczęściej około 6-7min więcej sie nie da, bo duszno sie robi. Więc spalanie takie jak zawsze.