Autor Wątek: Karolinka po wypadku  (Przeczytany 2709 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Rodrigo

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 5
Karolinka po wypadku
« dnia: 28 Stycznia 2019, 22:34:58 »
Witam, to jest mój pierwszy post na Waszym forum dlatego też witam i pozdrawiam pomimo zaistniałych smutnych dla mnie okoliczności. Zwracam się do Was z prośbą o poradę co zrobić. Miałem stłuczkę moją E11 hatchback z 1999  :wallbash:. Samochód zawsze był zadbany i nigdy nie zawiódł mnie w żadnej sytuacji, zawsze odpalał i dowoził do celu, oczywiście oprócz tej feralnej ostatniej nocnej podróży podczas której po prostu nie dostrzegłem, że przede mną stoi inny samochód. Jestem laikiem jeżeli chodzi o motoryzację bo Karolinka służyła mi przez ponad 5 lat i nigdy nic się nie zepsuło nie wliczając spalonej żarówki czy uszkodzonego mechanizmu opuszczania szyby od strony pasażera. W zasadzie to nie wiem co mam teraz zrobić, każdy "znawca" mówi co innego. Samochód jest tak uszkodzony jak na załączonych zdjęciach widać. Chciałbym się forumowiczów poradzić co opłaca się w takiej sytuacji zrobić? Zezłomować czy reanimować? Jeden mechanik po obejrzeniu zdjęć zażyczył sobie 3tys co jest dla mnie kwotą absolutnie nieosiągalną, inny stwierdził zaś, że nie opłaca się bo dużo roboty i lepiej zezłomować. Za jaką kwotę jest sens naprawić uszkodzenia na zdjęciu? Za jaką kwotę jest ewentualnie sens tak uszkodzony samochód sprzedać?








Offline Problem

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 412
Odp: Karolinka po wypadku
« Odpowiedź #1 dnia: 29 Stycznia 2019, 08:09:40 »
Sam sobie pomyśl ile była warta jak była cała i czy po naprawie osiągniesz tą wartość.
Nie widać jakie są uszkodzenia pod maską ale lekką ręką mamy: zderzak 300, belka pod zderzakiem 50 , pas przedni 100, pas podreflektorowy 150, zamek maski 50, grill 50, lampa 150, lewy błotnik 300, kierunek 50, maska 400, kierownica z poduszką 150-200, poduszka pasażera była? Czujniki poduszek. Plus jakieś zaczepy, wieszaki zderzaka, zależnie co tam się popsuło pod spodem. Do tego trzeba by doliczyć oczywiście koszt roboty, czas i zabawę w kompletowanie gratów, bo zakładamy, że szukamy części w kolorze aby obyło się bez lakierowania.
Imho graty skompletujesz po jakimś czasie za te 1500-2000zł. Przypuszczam, że przy złomowaniu z 500zł dostaniesz.
W jakim stanie i z jakim wyposażeniem była, tego nie wiem, ale patrząc, że za 3-4 tysie można przebierać w ofertach, raczej skłaniałbym się na Twoim miejscu do szukania innej.
A jak chłodnica? Była klima? Bo jak tak to może i chłodnica klimy, wiatrak dojdzie.
\\edit
A... sorry, nie dopatrzyłem, klimy brak.

Offline carinae20gli

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 551
Odp: Karolinka po wypadku
« Odpowiedź #2 dnia: 29 Stycznia 2019, 08:57:23 »
Mam identyczną sytuację. 2 tygodnie temu rozbiłem Carinę, w sposób jak na Twoich zdjęciach czyli przód i to bardziej po stronie kierowcy, przy czym u mnie przednia maska nie naruszona.

W sklepie gdzie przyszedłem po części byli zdziwieni, bo uznali że samochód zezłomuję. Oczywiście częściowo mieli rację, bo naprawa w warsztacie wg mnie nieopłacalna, bo rachunek by wyniósł kilka tysięcy złotych. Wobec tego będę robił sam. Na początek w dwa popołudnia odkręciłem cały przód (przed silnikiem już pusta przestrzeń ), żeby ocenić straty.

Na dzień dzisiejszy kupiłem w sklepie nowe: chłodnicę (chiński zamiennik za 200zł), przednią lewą lampę (zamiennik Depo za 160zł) i zamówiony jeszcze przedni lewy kierunkowskaz (Depo za 55zł), opakowanie płynu chłodniczego Prestone 4l (42zł), żarówki ?Philips Vision +60%? (20zł). Na razie więc koszt nowych części to 477zł.

Robocizna darmowa bo będę robił sam. Co do przedniego zderzaka plastikowego, też miałem takie wgniecenie jak u Ciebie (tylny hak innego pojazdu wszedł w mój zderzak i wyhamował dopiero w chłodnicy). Delikatne podgrzewanie nagrzewnicą i przedni zderzak powrócił do pierwotnego kształtu. Blachy pod zderzakiem poskręcane miałem ale jedna sobota z młotkiem i kowadłem i już są proste i nawet pasują do mocowań w pojeździe.

Teraz czekam na ciepły weekend aby to wszystko zacząć składać (nie mam ogrzewanego garażu, robię na zewnątrz).

Generalnie jak sam się podejmiesz to naprawisz to za małe pieniądze (tylko koszt nowych części), jak zlecisz to warsztatowi to naprawa za kilka tysięcy złotych raczej nieopłacalna.

Offline Rodrigo

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: Karolinka po wypadku
« Odpowiedź #3 dnia: 04 Lutego 2019, 12:06:44 »
Sam sobie pomyśl ile była warta jak była cała i czy po naprawie osiągniesz tą wartość.
Nie widać jakie są uszkodzenia pod maską ale lekką ręką mamy: zderzak 300, belka pod zderzakiem 50 , pas przedni 100, pas podreflektorowy 150, zamek maski 50, grill 50, lampa 150, lewy błotnik 300, kierunek 50, maska 400, kierownica z poduszką 150-200, poduszka pasażera była? Czujniki poduszek. Plus jakieś zaczepy, wieszaki zderzaka, zależnie co tam się popsuło pod spodem. Do tego trzeba by doliczyć oczywiście koszt roboty, czas i zabawę w kompletowanie gratów, bo zakładamy, że szukamy części w kolorze aby obyło się bez lakierowania.
Imho graty skompletujesz po jakimś czasie za te 1500-2000zł. Przypuszczam, że przy złomowaniu z 500zł dostaniesz.
W jakim stanie i z jakim wyposażeniem była, tego nie wiem, ale patrząc, że za 3-4 tysie można przebierać w ofertach, raczej skłaniałbym się na Twoim miejscu do szukania innej.
A jak chłodnica? Była klima? Bo jak tak to może i chłodnica klimy, wiatrak dojdzie.
\\edit
A... sorry, nie dopatrzyłem, klimy brak.

Klimy nie było. Dzisiaj zdecydowałem, że idzie do złomowania. Mam tymczasowego złomka do jazdy ale i tak będę się rozglądał za E11 w jakiejś fajnej cenie.

Offline Rodrigo

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: Karolinka po wypadku
« Odpowiedź #4 dnia: 04 Lutego 2019, 12:08:40 »
Mam identyczną sytuację. 2 tygodnie temu rozbiłem Carinę, w sposób jak na Twoich zdjęciach czyli przód i to bardziej po stronie kierowcy, przy czym u mnie przednia maska nie naruszona.

W sklepie gdzie przyszedłem po części byli zdziwieni, bo uznali że samochód zezłomuję. Oczywiście częściowo mieli rację, bo naprawa w warsztacie wg mnie nieopłacalna, bo rachunek by wyniósł kilka tysięcy złotych. Wobec tego będę robił sam. Na początek w dwa popołudnia odkręciłem cały przód (przed silnikiem już pusta przestrzeń ), żeby ocenić straty.

Na dzień dzisiejszy kupiłem w sklepie nowe: chłodnicę (chiński zamiennik za 200zł), przednią lewą lampę (zamiennik Depo za 160zł) i zamówiony jeszcze przedni lewy kierunkowskaz (Depo za 55zł), opakowanie płynu chłodniczego Prestone 4l (42zł), żarówki ?Philips Vision +60%? (20zł). Na razie więc koszt nowych części to 477zł.

Robocizna darmowa bo będę robił sam. Co do przedniego zderzaka plastikowego, też miałem takie wgniecenie jak u Ciebie (tylny hak innego pojazdu wszedł w mój zderzak i wyhamował dopiero w chłodnicy). Delikatne podgrzewanie nagrzewnicą i przedni zderzak powrócił do pierwotnego kształtu. Blachy pod zderzakiem poskręcane miałem ale jedna sobota z młotkiem i kowadłem i już są proste i nawet pasują do mocowań w pojeździe.

Teraz czekam na ciepły weekend aby to wszystko zacząć składać (nie mam ogrzewanego garażu, robię na zewnątrz).

Generalnie jak sam się podejmiesz to naprawisz to za małe pieniądze (tylko koszt nowych części), jak zlecisz to warsztatowi to naprawa za kilka tysięcy złotych raczej nieopłacalna.

Dzięki za podpowiedź :) Ja niestety nie posiadam własnego garażu ani parkingu i nie mam tego gdzie trzymać gdy będzie rozgrzebane więc niestety na złomek leci Carrolinka. Tak czy owak kupię sobie taką samą albo kolejnej generacji D4D.

Offline AGILESS

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 3752
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Karolinka po wypadku
« Odpowiedź #5 dnia: 04 Lutego 2019, 12:52:09 »
Puść auto w ogłoszenie, lepiej się opłaci niż złomowanie. Części w dobrych cenach jest masa, może ktoś kupi i wyremontuje.

Offline Rodrigo

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: Karolinka po wypadku
« Odpowiedź #6 dnia: 04 Lutego 2019, 14:22:18 »
Puść auto w ogłoszenie, lepiej się opłaci niż złomowanie. Części w dobrych cenach jest masa, może ktoś kupi i wyremontuje.

Myślałem o tym niestety auto znajduje się bardzo daleko od miejsca w którym mieszkam i korzystałem z czyjejś uprzejmości wykorzystując tej osoby miejsce parkingowe, a koszt przewozu auta na lawecie do mojej lokalizacji to ponad 700zł.
Wystawić ogłoszenie nie zaboli może ktoś kupić bo w sumie masa dobrych części w aucie jest, aczkolwiek długo wisieć nie będzie.

Offline AGILESS

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 3752
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Karolinka po wypadku
« Odpowiedź #7 dnia: 04 Lutego 2019, 14:48:26 »
Gdzie auto stoi jeśli to nie tajemnica?

Offline Rodrigo

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: Karolinka po wypadku
« Odpowiedź #8 dnia: 04 Lutego 2019, 14:51:02 »
Gdzie auto stoi jeśli to nie tajemnica?

Kraków

Offline Marcin_G

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 99
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Karolinka po wypadku
« Odpowiedź #9 dnia: 04 Lutego 2019, 16:35:31 »
Wystaw ogłoszenie. W październiku minionego roku sprzedałem Hondę której nie chciałem już remontować. Kabinę miała rozebraną do gołych blach, powycinane progi, a mimo to znalazł się kupiec i zapłacił za nią trzy razy więcej niż chcieli dać na złomowcu. Ogłoszenie wisiało dwa dni.

Offline mmaciejski

  • Toyot Leżący
  • *
  • Wiadomości: 48
Odp: Karolinka po wypadku
« Odpowiedź #10 dnia: 04 Lutego 2019, 20:14:37 »
jaki silnik i jakie nadwozie ile drzwi?
MarcinM:  Mercedes CLA & Carina E


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl